Molly nie jest grzeczną dziewczynką, to zbuntowana nastolatka sprawiająca problemy swoim przybranym rodzicom, nieustannie zmieniająca rodziny zastępcze. Pewnego dnia posuwa się za daleko- kradnie książkę z biblioteki, karą za to może być poprawczak lub prace społeczne. Dziewczyna decyduje się na te drugie: sprzątanie strychu u bogatej staruszki; przerzucanie zakurzonych rupieci zdaje się być miłą alternatywą dla poprawczaka. Tak Molly trafia do domu Vivian.
Tytuł powieści nawiązuje do wydarzeń z początków XX wieku, kiedy to tysiące sierot wywożono pociągami z Nowego Yorku na farmy Środkowego Zachodu, gdzie miało czekać na nie nowe, lepsze życie. Jak łatwo się domyślić, nie każde z dzieci czekał bajkowy los Ani Shirley. Vivian okazuje się być jednym z dzieci z „sierocych pociągów”, a porządkowanie strychu przywołuje bolesne wspomnienia.
Dwutorowo prowadzona narracja opisuje wydarzenia z roku 2011 oraz 1929, opowiadając niezwykłe losy dwóch osieroconych dziewcząt. Książka staje się bolesnym świadectwem życia bez rodziny i tożsamości, życia skazanego na czyjąś dobroczynność i nieustanną zależność od innych. Egzystencja osieroconych dzieci różnie wygląda współcześnie i na początku XX wieku, ale łączy je dojmująca samotność i pragnienie bycia kochanym.
Autorka napisała przejmującą historię o tułaczce i tragicznych losach dzieci, które pod przykrywką adopcji często czekał los niewolników. Jednocześnie udało jej się stworzyć niezwykle rzetelny obraz bohaterek skrywających swoje prawdziwe uczucia, ciągle przybierających maski, w obawie przed kolejnym odrzuceniem. Zarówno Molly, jak i Vivian są przedstawione wiarygodnie, bez niespójności, tworząc przejmujący wizerunek samotności.
W sposób przekonywujący udało się także oddać meandry rodzącej się niezwykłej przyjaźni: pomiędzy nastolatką i starszą kobietą, przyjaźni zbudowanej w dużej mierze na pokrewieństwie losów, mocnej i pozwalającej obu stronom nareszcie na czerpanie z życia pełnymi garściami.
Nawet zbyt sentymentalny koniec i obowiązkowy, choć nieco wymuszony, happy end nie odbierają pozytywnych wrażeń z lektury, odkrywającej mało przyjemne strony historii amerykańskiej opieki społecznej.
Małgorzata Tomaszek
(malgorzata.tomaszek@dlalejdis.pl)
Christina Baker Kline, Sieroce pociągi, Czarna Owca, Warszawa 2016
Komentarze