„Siła” – recenzja

Recenzja książki „Siła”.
Kobieta jest siłą i siła jest w kobietach. Słaba płeć, wcale nie jest taka słaba i wbrew wszystkim stwierdzeniom, które krążą po świecie, my - kobiety, potrafimy wiele znieść.

Nie ma dla nas rzeczy niemożliwych i kochamy zawsze miłością prawdziwą. Książka ta odkrywa siłę kobiet, która może wydawać się absurdalna.

„Siła” to książka, która przedstawia świat należący pod każdym względem do kobiet. W jednej chwili wszystko się zmienia i każda młoda dziewczyna odkrywa w sobie magiczną moc i siłę. Domyślacie się co to może być? Ja na pewno bym na to nie wpadła, ale autorka książki pomyślała, że facet to istota, która zasługuje na ból i dlatego każdy osobnik męski, który stanie na drodze piętnastoletnich dziewczyn, zostanie porażony prądem. Tak dobrze czytacie - prądem. Byłam w szoku, ponieważ brzmi to absurdalnie, ale tak właśnie jest w świecie Pani Alderman. Co z tego wyniknie?

Nie spodziewałam się takiej książki. Myślałam, że przeczytam o sile kobiet, ale zupełnie innej - tej mówiącej, że kobieta potrafi znieść każdy ból, nie zna wymówek, potrafi słuchać i wybaczać. O sile, która sprawia, że kobiety pracują jak mrówki i starają się być idealnymi matkami i żonami. Myliłam się. Wizja tej lektury legła w gruzach, kiedy przeczytałam, że młode dziewczyny rażą piorunami wszystkich mężczyzn, i co najlepsze, mogą przekazywać swoją siłę starszym damom, co sprawi, że świat zupełnie stanie na głowie. Naukowcy nie potrafią rozwiązać tej zagadki. Całą tą szatańską siłę poznajemy przez pryzmat czterech bohaterek - Roxy, Tunde, Margot i Allie. Każda ma swoje problemy i każda musi rozwiązać je po swojemu.

Czy wizja takiego świata mi pasuje? Z pełnym przekonaniem mówię „Nie”! Czym byłby wart świat bez naszych mężczyzn? Czy oni naprawdę zasługują na takie traktowanie? Czy musimy od razu celować w nich piorunami? Z pewnością każda kobieta ma takie chwile i chciałaby posiadać takie zdolności, ale są to tylko jednorazowe przypadki.

W książce „Siła” to kobiety grają pierwsze skrzypce i autorce chodziło głównie o to, aby przedstawić, jak to wszystko by wyglądało, gdybyśmy to my rządziły. Jak dla mnie powieść jest bajką i osobiście nie zachwyciłam się tą pozycją.

Monika Pawlak
(monika.pawlak@dlalejdis.pl)

Naomi Alderman, „Siła”, Warszawa, Wydawnictwo Marginesy, 2018



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat