„Siostra Zygmunta Freuda” - recenzja

Recenzja książki „Siostra Zygmunta Freuda”.
Historia Adolfiny Freud. Opowieść o rodzącym się szaleństwie, zagubieniu i obsesyjnym poszukiwaniu miłości. W tle rozważania o życiu, sztuce i psychoanalizie.

Adolfina nie wiedziała po co żyje, czasem nawet żałowała, że się urodziła. Nie miała konkretnego celu, dlatego nie można jej uznać za jedną z ulubionych bohaterek literackich. Wyjątkową czyni fakt, że jest siostrą słynnego ojca psychoanalizy. Mogłaby się stać jedną z pacjentek Freuda, gdyż nieświadomie postępuje irracjonalnie. Wplątuje się w tragiczny romans z Reiner'em, zabija dziecko, przechodzi dramatyczny pobyt w szpitalu psychiatrycznym. Jej życie ściśle łączy się z rozważaniami o szaleństwie, odróżnianiem rzeczywistości od fikcji i wytworów wyobraźni. Doktor Freud określił to jako „delektowanie się negatywną przyjemnością”. Wielbiciele historii o szaleńcach znajdą coś dla siebie bo są to opowieści, które nigdy nie będą miały zakończenia i nie wymagają zrozumienia. Szaleńcy są postrzegani jako postacie, które zawarły pakt z diabłem, jednostki rozumiejące więcej, a później jako nieprzydatne społeczeństwu.

Postać doktora Freuda została przedstawiona w negatywnym świetle. Ukazany jest jako Żyd, który wstydził się swojego pochodzenia, nie interesował się losem sióstr. Pojawiały się insynuacje, że to przez niego zginęły w obozie. Jakby interesowała go tylko nauka, książki, i to, co po nim zostanie. Ważna scena rozgrywa się w Gnieździe, szpitalu dla obłąkanych, gdzie odbywa się maskarada. Wszystko jest obrazem cyrkowym dla gości, osób z zewnątrz, a dla pacjentów jest prawdziwym życiem. Freud został oczywiście przedstawiony jako kłamliwy doktor w stroju klauna.

„Siostra Zygmunta Freuda” zawiera senne rozważania Adolfiny, która była zawieszona pomiędzy światem obłąkanych i rzeczywistością. Jest to propozycja dla przeciwników wartkiej akcji i zwolenników rozważań po co żyjemy?, czemu to życie jest niesprawiedliwe? I, co by się wydarzyło, jeśli wyjdziemy z domu chwilę później? Nie jest to lekka lektura napawająca optymizmem, wręcz odwrotnie. Goce Smilevski stara się wkomponować teorie pochodzące z dzieł Freuda, że religie powstały jako pocieszenie dla mas, interpretacje obrazów Belliniego i zaskakujące konkluzje, że piękno jest jedyną pociechą na tym świecie.

George Bernard Shaw pisał, że „w  życiu mogą wydarzyć się tylko dwie tragedie, jedna z nich to utrata pragnień serca, a druga to ich przyrost”. Najtrudniej jest chyba wtedy, kiedy przytrafiają się obie rzeczy. Adolfina marzyła o namiastce domu, próbowała coś stworzyć, co  istniało tylko w jej wyobraźni. Później, kiedy nie pragnęła niczego, pojawiła się możliwość wyjazdu do wymarzonej Wenecji. Ale ta podróż była inna, bo ona nie kryła w sobie żadnych oczekiwań. Smilevski przedstawia opowieść o trudnej sztuce tracenia złudzeń i niemożliwości ich znalezienia w trudnym do zdefiniowania świecie zdrowych i szaleńców.

Sylwia Wasin
(sylwia.wasin@dlalejdis.pl)

Goce Smilevski, Siostra Zygmunta Freuda, Warszawa, Grupa Wydawnicza Foksal, 2010



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat