„Siostry” Claire Douglas - recenzja

Recenzja książki „Siostry”.
„Siostry” kuszą czytelnika obietnicą klimatycznej lektury, utrzymanej w duchu thrillera psychologicznego. Czy autorce uda się spełnić szumne zapowiedzi z okładki?

Główna bohaterka powieści, Abi, nie może pogodzić się ze śmiercią siostry bliźniaczki. Pomimo znacznego upływu czasu od tragedii, która odebrała jej siostrę, dziewczyna wszędzie widzi Lucy. Pewnego dnia poznaje Beatrice, która nie tylko jest podobna do zmarłej, ale ma również brata bliźniaka…

Abi wprowadza się do nowo poznanego rodzeństwa, co staje się początkiem nie tylko romansu z Benem, ale dziwacznego trójkąta, w który uwikłana jest cała trójka. Sytuacja zaczyna wymykać się spod kontroli, a nasza bohaterka czuje się coraz bardziej zagrożona.

Historia zaczyna się obiecująco, ale szybko traci impet z powodu tanich chwytów, jakie stosuje autorka np. kończąc rozdział zaskakującym wyznaniem lub dramatycznym obwieszczeniem, by za chwilę okazało się, że to tylko sposób na przykucie naszej uwagi. Zamiast skrupulatnie budowanego nastroju, przynależnego do tego gatunku literackiego, otrzymujemy długie opisy strojów, mebli i fryzur. Kolejne sceny wypełnione są opisami drżących ust, oczu wypełnionych łzami i przygryzanymi wargami. Ta poetyka rodem z kiepskich romansów wtłaczana jest na siłę w ramy thrillera, co się nijak nie sprawdza.

Kuleje także psychologia postaci, zachowujących się irracjonalnie pod dyktando autorki, która z rozdziału na rozdział nagle zmienia im charaktery i każe robić zupełnie nieprawdopodobne rzeczy, tylko dlatego, że pasują do fabuły, a sami bohaterowie sprowadzeni do kilku cech nie przykuwają naszej uwagi.

Strona po stronie ujawniane są gierki i ukryte motywy kierujące zachowaniem bohaterów. Nagromadzenie nieprawdopodobieństw i tajemnic nieuchronnie przywodzi na myśl powieści Jackie Collins i ich nieprawdopodobnie naciągane, kiczowate fabuły. Skojarzenia te potęguje osadzenie dużej części akcji w pełnym przepychu i bogactwa domu bliźniaków, wypełnionym antykami i drogocennymi bibelotami.

Dużym rozczarowaniem jest także zakończenie, niczym niezaskakujące czytelnika, wtórne i tandetne, co w sumie powoduje, że „Siostry” nie mają w sobie nic, co pozwoliłoby pretendować do miana thrillera psychologicznego. Nie ma w tej powieści napięcia, umiejętnie zbudowanego nastroju, czy też czegokolwiek poza zbyt wydumaną historią z bliźniakami w tle.

Małgorzata Tomaszek
(malgorzata.tomaszek@dlalejdis.pl)

Claire Douglas, Siostry, WAB, Warszawa 2016



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat