„Skrzywdzeni i poniżeni” – recenzja

Recenzja książki „Skrzywdzeni i poniżeni”.
Po raz kolejny słusznie pokładałam wielkie nadzieje w Dostojewskim. Przecież wielki twórca nigdy nie oddaje swoim czytelnikom do rąk miernej lektury.

„Skrzywdzeni i poniżeni” to powieść sentymentalna, niezwykle typowa dla sposobu pisania Dostojewskiego – wprawnie snującego ciekawe historie o losach wykluczonych oraz innych barwnych postaci. Dostojewski zdaje się odnajdować największą fascynację w życiu tzw. marginesów społecznych – osób silnie zakorzenionych w ciemności, z wieloma ciężarami na karku. Dzięki temu nie sposób przejść obok jego narracji obojętnie. I choć autor ten zauważa przewagę moralną dobra, to pokazuje, że zło bardzo często wygrywa.

W tym przypadku, na tle zła i dobra, które niejako przepychają się na tym świecie, Dostojewski zaprezentował czytelnikom Iwana Pietrowicza. To szczególny bohater, którego trudno nie obdarzyć naturalną, zupełnie niewymuszoną sympatią. Choć czasami może przejść odbiorcy „Skrzywdzonych i poniżonych” przez myśl, że być może Iwan wcale nie postępuje dobrze. Być może jego altruizm i w ogóle pozytywne nastawienie do ludzi jest niepotrzebne, zupełnie niełączące się z tym, co tak naprawdę Wania otrzymuje od ludzi w zamian. Tak czy inaczej bohater ten należy do postaci literackich z tzw. jasnej strony mocy. Niełatwo być wobec niego mocno krytycznym.

Nie bez powodu skupiam się właśnie na Iwanie Pietrowiczu. Jest to kolejny przykład bohatera wykreowanego przez Dostojewskiego, który prześwietnie oddaje emocje typowe dla wielu przecież osób. W Wani wyjątkowe jest też to, że po prostu nie da się go nie lubić. Dzięki temu „zaprzyjaźnia” czytelnika z lekturą i motywuje go do dalszego czytania.

Należy jednak zwrócić uwagę na „wagę” tej książki – i nie mam na myśli jej głębokiego znaczenia, tylko ciężar, który bierze na barki czytelnik przystępujący do lektury „Skrzywdzonych i poniżonych”. To tekst, którego fabuła nie jest łatwa w odbiorze. Niesie za sobą określony, trudny do przyswojenia ładunek energetyczny. I choć nie uważam tego za wadę (a wręcz przeciwnie!), to sądzę, że przed przystąpieniem do tej książki nie warto nastawiać się na przyjemny, niewymagający wysiłku relaks, z lekkim tekstem do poduszki.

Alicja Moskwa
(alicja.moskwa@dlalejdis.pl)

Fiodor Dostojewski, „Skrzywdzeni i poniżeni”, Wydawnictwo MG, 2023



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat