„Skrzywiona litera” - recenzja

Recenzja książki „Skrzywiona litera”.
Mroczna historia z przeszłości wywołuje wyrzuty sumienia i pada cieniem na dorosłe życie.

Książkę rozpoczyna scena próby morderstwa. Nie znamy motywów ani przyczyn tej sytuacji i nagle zostajemy przeniesieni do przeszłości. Powoli zatapiamy się w duszny, dość ostry, niezbyt przyjazny klimat Missisipi i poznajemy dwóch chłopców, których różni, a zarazem łączy bardzo wiele. Autor powieści świetnie radzi sobie z płynną narracją: przeszłość naturalnie miesza się z teraźniejszością i sprawia, że lekturę lekko i przyjemnie się czyta. Nie znajdziemy tu może zaskakujących zwrotów akcji i mrożących krew w żyłach epizodów (choć jedna scena mogłaby pretendować do tego tytułu), ale mimo to zapamiętamy tę książkę. Jest to zasługa mocnej warstwy obyczajowej i psychologicznej tej powieści, gdzie thriller oraz kryminał rozgrywają się na drugim planie.

Larry Ott i Silas Jones to dorośli mężczyźni, których połączyła krótka i niemożliwa przyjaźń w dzieciństwie. Niemożliwa nie tylko przez różnicę w kolorze skóry, ale przez okoliczności, które były nad wyraz niesprzyjające. Wielbiciel literatury i gadów, uważany przez wszystkich za odmieńca oraz zapalony sportowiec skupiający na sobie uwagę rówieśników nie mogli zostać najlepszymi kumplami. Niedopowiedzenia z przeszłości złamały życie jednego z nich: napiętnowany, opuszczony, wzbudzający lęk i odrazę Larry nie może odnaleźć się w społeczeństwie. A Silas? On też nie jest do końca kryształowy, choć w gruncie rzeczy fajny z niego facet.

Tom Franklin stworzył mocnych, pełnokrwistych, pozostających w pamięci czytelnika bohaterów, a wokół nich wykreował mroczną atmosferę. Książkę czyta się naprawdę dobrze i nie jest to tylko kryminał, ale przede wszystkim sprawnie skonstruowana powieść obyczajowa. Wielkie brawa należą się autorowi za bardzo autentyczne oddanie zachowań ludzkich i realistyczne przedstawienie relacji międzyszkolnych. Złoty Sztylet za najlepszy kryminał roku jak najbardziej zasłużony, choć porównania do „Zabić drozda” są trochę na wyrost. Mimo to zapraszam do lektury, bo naprawdę warto!

Anna Wasyliszyn
(anna.wasyliszyn@dlalejdis.pl)

Tom Franklin, „Skrzywiona litera”, Słupsk, Wydawnictwo Papierowy Księżyc, 2017



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat