„Śląski Kopciuszek” - recenzja

Recenzja książki „Śląski Kopciuszek”.
Ta historia jest dowodem na to, że bajki zdarzają się w rzeczywistości.

W dzieciństwie rodzice i dziadkowie przenoszą nas w bajkowy świat, by nauczyć rozróżniać dobro od zła. Ten baśniowy świat jest czasami tak przerysowany, że nie wyobrażamy sobie, by jedna z takich historii miała swój finał w realnym życiu. A jednak stało się! Piękną i Bestię połączył zbieg okoliczności, a ich relację scementowały miłość i zrozumienie. Wzajemnie uleczyli swoje rany, a to wszystko miało swój początek na Śląsku.

Joannę Gryzik poznajemy w trudnym  momencie, gdy umiera jej ojciec. Matka zostaje sama z dwiema córkami, bez majątku, oszczędności i perspektyw na zamążpójście. Czteroletnia Joasia jest dla niej balastem. Antonia Gryzik podejmuje decyzję, by oddać córkę na wychowanie bezdzietnej przyjaciółce, która pracuje w majątku Carla Godulli. Carl stroni od ludzi i ich towarzystwa, a szczególnie nie darzy sympatią dzieci. Ten przemysłowy magnat wśród okolicznej ludności budzi zaciekawienie, strach i odrazę. Tematem plotek jest jego oszpecona twarz – wynik brutalnego pobicia w młodości. Spotkanie tych dwojga opuszczonych, zranionych, samotnych dusz jest początkiem pięknej, całkowicie bezinteresownej przyjaźni. Joanka Gryzik swoją prostolinijnością, już przy pierwszym spotkaniu, chwyta za serce rozgoryczonego i zawiedzionego życiem przemysłowca. Carl Godulla bierze na wychowanie ubogą sierotę i zaczyna traktować ją niczym córkę. Ta niewinna istota odciska magiczne piętno na ostatnich latach jego życia. A koniec tej historii stanie się prawdziwą rewolucją w sześcioletnim życiu Joanki, która została porzucona przez wszystkich.

„Śląski Kopciuszek” to prosta historia, której największą siłą jest to, że wydarzyła się naprawdę. Bohaterowie tej opowieści pozostawili po sobie ślad w śląskich archiwach, co skrzętnie wykorzystała Gabriela Anna Kańtor. Po skończonej lekturze poczułam jednak niedosyt. Niemożliwe, że to już koniec. Przecież  chciałabym poznać dalsze losy rodziny Carla Godulli i Joanki Gryzik. Niestety  w tym temacie musiałam posiłkować się źródłami internetowymi.  Mimo tej niedogodności, wielkie brawa dla Gabrieli Anny Kańtor za odświeżenie tej historii. Miło przekonać się, że jednak warto wierzyć w bajki.

Anna Wasyliszyn
(anna.wasyliszyn@dlalejdis.pl)

Gabriela Anna Kańtor, „Śląski Kopciuszek” , Kraków, Wydawnictwo MG, 2020



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat