Główna bohaterka, osiemnastoletnia Amili Evans, żyje na granicy wytrzymałości. Dom nie daje jej bezpieczeństwa – zamiast tego doświadcza przemocy ze strony najbliższych. Szkoła, która mogłaby być ucieczką, okazuje się miejscem równie nieprzyjaznym. Wobec braku jakiegokolwiek wsparcia Amili sięga po używki i traci kontakt z rzeczywistością. W tym emocjonalnym chaosie pojawia się Noah Brown – tajemniczy chłopak z pozoru intrygujący i pełen uroku. Jednak zamiast być ratunkiem, staje się kolejnym źródłem niepokoju i uzależnienia.
Fabuła książki ma duży potencjał, łączy w sobie dramat psychologiczny z elementami romansu i problematyki społecznej. Nie jest to jednak typowa opowieść o nastoletniej miłości. Zamiast słodkiego uczucia dostajemy toksyczną fascynację, relację pełną napięcia, niepewności i niedopowiedzeń. Noah – mimo że początkowo wydaje się ucieczką – z czasem okazuje się równie niejednoznaczny, jak problemy, przed którymi Amili próbuje uciec.
Styl pisania autorki jest bezpośredni i dosadny, co może być zarówno zaletą, jak i wadą. Nie brakuje surowych emocji, ale niektórych czytelników może razić częste przechodzenie między narracją pierwszo- i trzecioosobową, co wywołuje chwilowy chaos i zaburza rytm lektury. Nie mogę też pominąć tego, co osobiście bardzo mi przeszkadzało podczas lektury – książka momentami sprawia wrażenie niedopracowanej. Występują fabularne przeskoki, urwane wątki i sytuacje, które pozostają bez wyjaśnienia. Miałam wrażenie, że niektóre sceny były zbyt chaotyczne, przez co trudno było zrozumieć, co dokładnie się wydarzyło.
Postać Amili wzbudza mieszane uczucia – z jednej strony wzrusza i budzi współczucie, z drugiej – frustruje biernością i destrukcyjnymi wyborami. Ale czy można ją winić, skoro nikt nigdy nie nauczył jej innego sposobu życia? Noah natomiast pozostaje do końca zagadką – balansując gdzieś pomiędzy ratunkiem a zagrożeniem.
Pomimo swoich niedoskonałości, „Słodka tajemnica” to książka, która porusza ważne tematy i nie unika trudnych pytań. To opowieść o tym, jak bardzo człowiek może się pogubić, gdy zostaje sam ze swoimi problemami i o tym, jak trudno odnaleźć drogę do siebie, gdy nikt nie wskazuje odpowiedniego kierunku.
„Słodka tajemnica” to emocjonalna i poruszająca powieść, która z pewnością trafi do wrażliwych czytelników – zwłaszcza tych młodszych, szukających w literaturze odbicia własnych zmagań. Choć książka nie jest pozbawiona wad technicznych i narracyjnych, jej siłą jest szczerość oraz bezkompromisowe ukazanie bólu, samotności i nadziei. To dobry debiut z potencjałem na coś więcej – i z pewnością warto śledzić dalszą twórczość autorki.
Dominika Poroszewska
(dominika.poroszewska@dlalejdis.pl)
Ispirak Mkrtchya, „Słodka tajemnica”, Wydawnictwo Novae Res, 2025.
Komentarze