„Słone ścieżki” - recenzja

Recenzja książki „Słone ścieżki”.
Jeżeli macie ochotę na ciepłą, wzruszającą i mądrą książkę, szczerze polecam „Słone ścieżki”,...

choć ciężko uwierzyć, że historia popadania w bezdomność może się okazać powieścią tak optymistycznie nastrajającą.

„Słone ścieżki” rozpoczynają się od opowieści o utracie majątku i całego dorobku życia. Te tragiczne wydarzenia dotknęły Raynor Winn i jej męża. Co gorsza, te wypadki zbiegły się w czasie z diagnozą ukochanego autorki: nieuleczalną chorobą, postępującą gwałtownie i niezwykle trudną do opanowania. Zamiast wybrać obskurne mieszkanie zastępcze lub koczować u rodziny na kanapie, małżeństwo decyduje się na szaloną pieszą wyprawę Szlakiem Południowo-Zachodniego Wybrzeża Wielkiej Brytanii.

Niezwykle wymagająca wyprawa, dwójka niewprawionych piechurów i wyzwania narzucane przez własny organizm, a także przyrodę Anglii, to wszystko łączy się w całość opowieści o harcie ducha i  odwadze. Winn nie ukrywa przed czytelnikiem niczego: opowiada o głupich decyzjach, niefrasobliwym traktowaniu zapasów pieniędzy, ograniczeniach ciała dającego się co  rusz we znaki.

Historia tej niezwykłej wyprawy to także opowieść o prawdziwej wolności, jaką daje pozbycie się materialnych ograniczeń. Niewielki zasób gotówki i zapas ubrań na kilka dni to cały majątek małżeństwa w średnim wieku. Paradoksalnie ten skromny dobytek sprawia, że Raynor czuje się tak naprawdę wolna: martwiąc się tylko o miejsce na nocleg, obserwując przyrodę i maszerując u boku męża, Winn doznaje uczucia prawdziwej swobody.

Trudno nie zauważyć, że opowieść angielskiego małżeństwa, to także relacja z tego, jak społeczeństwo traktuje bezdomnych: Raynor przytacza wiele sytuacji, w których stosunek spotkanych po drodze ludzi diametralnie zmienia się, gdy dowiadują się, że szalona wyprawa dwójki Anglików nie jest ich kaprysem, lecz wynika z bezdomności.

Podsumowując, „Słone ścieżki" są powieścią ciepłą i niezwykle inspirującą, dającą wgląd w życie ludzi, którzy nie poddali się i zawalczyli o swoją godność w naprawdę beznadziejnych warunkach.

Małgorzata Tomaszek
(malgorzata.tomaszek@dlaledis.pl)

Raynor Winn, „Słone ścieżki”, Marginesy, Warszawa 2020



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat