Słonia jemy po kawałku

Recenzja książki „Jak zjeść słonia”.
W zasadzie nie wiem, jak ocenić książkę Karoliny Kubilus. Sama nie potrafię odpowiedzieć na pytanie, czy mi się podobała czy raczej nie.

Jest sztampowa i bardzo schematyczna, ale jednocześnie sympatyczna. Lekka i przyjemna, ale bez polotu. O prostym, dobrym  pomyśle, ale z niewykorzystanym potencjałem.

Ala ma wszystko, czego potrzebuje młoda kobieta – stałego partnera, dobrze płatną pracę i tanie mieszkanie, ale to wszystko pęka jak bańka mydlana, kiedy Robert postanawia wyjechać do pracy za granicę, praca się kończy, a do mieszkania wprowadza się czarnoskóry Salvadore. Do tego dochodzi jeszcze wścibska sąsiadka i nadopiekuńcza mama. Znajome? Oj, bardzo. W co drugiej książce polskiej autorki jest taki sam schemat. Biedna, doświadczona przez los dziewczyna musi odnaleźć spokój i szczęście. Po drodze spotyka cudownego faceta i wszystko się układa idealnie.

Język powieści jest prosty, a coś takiego, jak indywidualizacja językowa nie istnieje. Od strony formalnej wszystko jest w porządku, ale też nic nas nie zaskoczy.

Bohaterowie są niesamowicie zwykli. Nie ma w nich nic, co odróżniałoby ich od tysięcy innych. Ala jest jedną z wielu współczesnych kobiet, jej matka jedną z tysięcy matek. Nawet wścibska sąsiadka jest taka sama, jak pani, która mieszka w moim bloku. Kubilus chyba chciała, żeby czytelnik czuł się „jak u siebie”, żeby można było się utożsamić z bohaterami, ale jedyne co osiągnęła to to, że czytając o perypetiach bohaterki, myślę tylko o tym, że to już gdzieś było. Tak naprawdę najbardziej barwną, sympatyczną i ciekawą postacią jest gadatliwy mały chłopczyk  i jego siostrzyczka.

Kubilus napisała książkę lekką i przyjemną, ale nie jestem pewna, czy wieczór  przeznaczony na jej przeczytanie nie był zmarnowany. Jedno jest pewne – scenarzyści polskich komedii romantycznych powinni się jej bliżej przyjrzeć. Powstać może idealny film, który rozbawi, zaciekawi, ale też nie pozostanie za długo w pamięci widzów, tak samo jak niedługo w mojej pamięci zagości powieść „Jak zjeść słonia.”

Anna Otlik
(anna.otlik@dlalejdis.pl)

Karolina Kubilus, „Jak zjeść słonia”, Replika 2012



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat