W kraju, w którym pozornie wszyscy byli równi, szczęśliwi i strzeżeni jak oczko w głowie, dochodziło do mrożących krew w żyłach przestępstw, zarówno ze strony aparatu państwowego, jak i zwykłych, szarych towarzyszy. Po wnikliwej analizie i samodzielnym przetłumaczeniu(!) różnorodnych materiałów Talgat Jaissanbayev zebrał dziesięć historii, które niechlubnie zapisały się w pamięci zbiorowej mieszkańców Związku Radzieckiego.
Zaczynamy od umyzakalnionej rodziny złaknionej dobrobytu i wyrwania się z pozbawionego perspektyw na lepsze jutro ustroju oraz zbrodniarki wojennej ukrywającej się przed milicją przez 35 lat. Po chwili oddechu w postaci kradzieży obrazu przychodzi pora na najgorszych z najgorszych, czyli bohaterów „Komnaty tortur w garażu” i „Radzieckiego Kuby Rozpruwacza”. Następnie znów sprawa nieco lżejsza, czyli włamanie do Banku Państwowego Armenii, a tuż po niej kolejna porcja makabry w „Kazachskim kanibalu” i „Puk, puk. Z gazowni. Proszę otworzyć”. Antologię zamyka wzorowy przewodniczący klubu przeprowadzający eksperymenty, czytaj: tortury na podopiecznych i strzelanina z udziałem dziewiętnastoletnich żołnierzy.
Nie ulega wątpliwości, że autor włożył w swą książkę dużo czasu i wysiłku. Każda sprawa jest opisana z uwzględnieniem chronologicznego przebiegu wydarzeń, skrótu biograficznego, motywów kierujących sprawcą, procesu i wykonania wyroku, a także szerszego tła społecznego pozwalającego nam (lepiej) poznać zakrawające na absurd realia życia w rzekomym „raju na ziemi”, miejscu nierzadko bezpośrednio popychającym swych obywateli do środków ostatecznych. Walor edukacyjny zdecydowanie wyróżnia się więc na plus.
Nie do końca spodobał mi się gawędziarski, miejscami podszyty humorem styl autora. Oczywiście, są momenty, kiedy można wzbogacić suche fakty, wtrącić coś od siebie, doprawić opowieść anegdotą, czy ciekawostką, ale już w zestawieniu z naprawdę obrzydliwymi i koszmarorodnymi dziełami seryjnych morderców, którzy na swe ofiary wybierali dzieci, może to razić.
Odnoszę również wrażenie, że czasem tych dywagacji i smaczków było wręcz za dużo, tak, jakby Talgat Jaissanbayev nie był w stanie się powstrzymać, żeby jeszcze coś dodać, jeśli nie w tekście właściwym, to chociaż w przypisach. Osobiście wyjątkowo nie lubię, kiedy zajmują one pół strony lub ciągną się przez więcej niż jedną, a tak niestety zdarza się w recenzowanej pozycji, co znacząco zaburza płynność lektury.
W moim przypadku nie wszystkie rozdziały okazały się równie interesujące, ale patrząc całościowo, jeśli lubicie literaturę faktu i nie boicie się zerknąć w niechlubne karty historii ZSRR, myślę, że „Słynne zbrodnie…” powinny przypaść wam do gustu.
Izabela Fidut
(izabela.fidut@dlalejdis.pl)
„Słynne zbrodnie w ZSRR. 10 najgłośniejszych przestępstw w Związku Radzieckim”, Talgat Jaissanbayev, Wydawnictwo Novae Res, Gdynia, 2020 r.
Komentarze