„Smerfy i wioska dziewczyn. Zły czar Wróżki Kwiatuszki. Tom 8” – recenzja

Recenzja komiksu „Smerfy i wioska dziewczyn. Zły czar Wróżki Kwiatuszki. Tom 8”.
„Smerfy i wioska dziewczyn” to pełna humoru i ciepła opowieść o słuchaniu, szacunku i komunikacji. Uroczy komiks dla dzieci i dorosłych z ważnym przesłaniem ukrytym w smerfnej przygodzie.

Kiedy byłam dzieckiem, Smerfy należały do stałych elementów mojego wieczornego rytuału. Towarzyszyły mi przed snem, bawiły, wzruszały i uczyły, choć wtedy oczywiście nie zastanawiałam się nad tym zbyt głęboko. Później na wiele lat zniknęły z mojego życia, ustępując miejsca innym bohaterom i historiom. Tym większą przyjemność sprawiło mi ponowne odwiedzenie ich świata – tym razem w komiksowej odsłonie i z perspektywy dorosłej czytelniczki.

W ósmym tomie serii trafiamy do wioski dziewczyn, gdzie trwają przygotowania do Wielkiego Święta Drzewa. Wszyscy mieszkańcy mają ręce pełne roboty, starając się dopiąć każdy punkt programu na ostatni guzik. Wszyscy... poza Jaskierką. Smerfetka bardziej niż pomaganiem zajmuje się komentowaniem, narzekaniem i zagłuszaniem innych. Nie słucha, co mają do powiedzenia pozostali, za to bardzo chętnie sama zabiera głos. Gdy cierpliwość przyjaciół w końcu się wyczerpuje, obrażona Jaskierka postanawia opuścić wioskę i poczekać, aż ktoś za nią zatęskni.

Jak łatwo się domyślić, sprawy szybko wymykają się spod kontroli. W lesie Smerfetka pada ofiarą tajemniczego czaru, który sprawia, że staje się maleńka. Kiedy mieszkańcy wioski rozpoczynają poszukiwania, okazuje się, że choć znajdują się tuż obok niej, nie są w stanie jej dostrzec ani usłyszeć.

Pod płaszczem lekkiej, pełnej humoru opowieści autorzy przemycają bardzo uniwersalną refleksję dotyczącą komunikacji. Jaskierka trafia do świata, w którym doświadcza dokładnie tego, co wcześniej fundowała innym. Przez większość czasu była osobą, która mówiła najgłośniej i najwięcej, nie zostawiając miejsca na głos innych. Teraz sama staje się niewidzialna i niesłyszalna.

To odwrócenie perspektywy działa wręcz rewelacyjnie. Bez moralizowania komiks pokazuje, jak łatwo w codziennych relacjach skupić się wyłącznie na sobie. Jak często słuchamy tylko po to, by za chwilę odpowiedzieć, zamiast naprawdę usłyszeć drugiego człowieka.

Bardzo spodobało mi się to, że historia nie ogranicza się wyłącznie do dziecięcego świata. Oczywiście najmłodsi bez problemu odnajdą tu przygodę, humor i sympatycznych bohaterów, ale dorośli również mogą znaleźć coś dla siebie. Bo umówmy się – problemy z komunikacją nie kończą się wraz z opuszczeniem szkolnej ławki. Czasem nawet wręcz przeciwnie.

Ogromnym atutem pozostaje również oprawa graficzna. Ilustracje są kolorowe, pełne życia i doskonale oddają bajkowy klimat smerfnego świata. Do tego dochodzi ten trudny do opisania element nostalgii, który sprawia, że podczas lektury człowiek na chwilę wraca do czasów, gdy największym problemem było to, czy zdąży obejrzeć wieczorną bajkę.

„Smerfy i wioska dziewczyn. Zły czar Wróżki Kwiatuszki” to ciepła, mądra i bardzo potrzebna opowieść o słuchaniu, szacunku i równowadze w relacjach. Pokazuje, że prawdziwy dialog nie polega na tym, by mówić najgłośniej, ale by umieć usłyszeć drugą stronę. A to lekcja, która przydaje się niezależnie od wieku.

Katarzyna Chober

Thierry Culliford, Falzar, Laurent Cagniat, „Smerfy i wioska dziewczyn. Zły czar Wróżki Kwiatuszki. Tom 8”, Story House Egmont, Warszawa, 2026.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat