Szybko rozwijające się miasto będzie jedną z okolic, w których Heniek Wcisło spróbuje wrócić na ścieżkę uczciwości…
Heniek Wcisło, młody i niezwykle zdolny kasiarz, budzi się nagle w szpitalu po napadzie. Powoli uświadamia sobie, co się stało – że jego matka nie żyje, a on sam ledwie uszedł z życiem. Z dnia na dzień z człowieka, który żył przede wszystkim dla hecy, wykształca się młody mężczyzna chcący uczciwie na siebie zarabiać i utrzymać zarówno osieroconą, młodszą siostrę, jak i chorowitą babcię i swoją miłość z urzędniczego domu, piękną Leokadię. Nie wie jednak, że to właśnie ta kobieta jest żywą obsesją młodego policjanta, służbisty, Karola Denhela. A on będzie starał się znaleźć każdy możliwy argument, aby tylko zaszkodzić swojemu przeciwnikowi – nie oprze się również grzebaniu w niezbyt uczciwej przeszłości Wcisły. Tymczasem jednak w ten świat wkrada się wielka tajemnica, która sprawi, że losy młodego kasiarza splotą się z historią pewnej peruwiańskiej księżniczki…
Wraz z bohaterami drugiej części doskonale przyjętej przez krytyków i czytelników „Śmierci frajerom” błądzimy nie tylko ścieżkami historycznej, dawnej Warszawy jeszcze sprzed II Wojny Światowej, ale również podróżujemy do Zakopanego czy Gdyni. Poznawanie tego niezwykłego świata jest z pewnością ciekawym doznaniem dla tych, którzy lubią dotykać historii w nieco innym wymiarze niż nudne lekcje czy podręczniki pełne suchych faktów. Grzegorz Kalinowski, autor książki, pokazuje przewrót majowy i znane postaci z zupełnie innej perspektywy, czyniąc czytelnika jawnym i prawdziwym elementem całej tej historii.
Losy Heńka Wcisły i prywatna, zupełnie szalona wendetta aspiranta Karola Denhela to jedynie niektóre z wątków, które będziemy mieli okazję poznać. Wszystkie postaci, z którymi się zetkniemy, są prawdziwe – na tyle, na ile mogą być prawdziwe postaci stworzone na potrzeby literatury. Przeplatanie fikcji i historii sprawia, że czytelnik zagłębia się w lekturę, obserwując losy bohaterów z zapartym tchem – choć nie zawsze…
Na pewno mnogość wątków jest zaletą, zwłaszcza że jeden z nich jest klasycznym wątkiem kryminalnym, który szczególnie zasługuje na uwagę. Niestety, przez to, że śledzimy losy Heńka Wcisły praktycznie krok po kroku, gubimy się powoli w głównym temacie całej powieści. Akcja momentami niebezpiecznie się dłuży, nużąc czytelnika i zasypując go informacjami, które potem okazują się nieszczególnie istotne. W takich momentach książka jest odczuwalnie słabsza, zwłaszcza jeśli ktoś liczył na wartką akcję i napięcie, które towarzyszyło mu w poprzedniej części z tego cyklu.
Zaletą są historia i folklor Warszawy ukazane w ciekawy, nietuzinkowy sposób. Autor, jak sam przyznaje w jednym z wywiadów, jest rdzennym Warszawiakiem, dlatego też wiele wydarzeń, postaci czy sytuacji odwzorowanych jest dość wiernie na podstawie historii, którymi raczyło go starsze pokolenie. Ten aspekt, plus niezwykła konstrukcja powieści, typowa dla opowieści łotrzykowskiej, może w pewnym stopniu uzupełniać braki spowodowane przestojem akcji albo pogubieniem się wśród mniej istotnych wątków, przysłaniających główny temat powieści. Czy faktycznie to możliwe? To już trzeba sprawdzić samemu.
Paulina Grzybowska
(paulina.grzybowska@dlalejdis.pl)
Grzegorz Kalinowski, „Śmierć frajerom. Złota maska”, Warszawa, Wyd. MUZA, 2015
Komentarze