„Śnieg przykryje” – recenzja

Recenzja książki „Śnieg przykryje”.
„Czy trzeba kogoś zabić, aby odebrać mu życie?” To okładkowe pytanie staje się kluczem do powieści „Śnieg przykryje” Michała Śmielaka.

Punktem wyjścia w powieści jest zaginięcie Ryszarda, który 23 grudnia, zgodnie z wieloletnią tradycją, wyrusza do Lasu Ponurego po choinkę i nie wraca. Sprawa pozostaje niewyjaśniona przez dwadzieścia pięć lat – aż do chwili, gdy mężczyzna niespodziewanie pojawia się w domu nieświadomy upływu czasu. Jego powrót zamiast ulgi przynosi niepokój i uruchamia lawinę pytań, z którymi mierzy się jego syn Piotr, dziś policjant. Szybko okazuje się, że Las Ponury skrywa znacznie więcej sekretów, a zniknięcie Ryszarda było tylko jednym z wielu.

Śmielak mistrzowsko buduje napięcie, zaczyna od mocnego uderzenia, a potem konsekwentnie prowadzi czytelnika przez labirynt półprawd, niedopowiedzeń i fałszywych tropów. To powieść, która odwraca schematy: zamiast prostych odpowiedzi oferuje kolejne wątpliwości, zmuszając do ciągłej reinterpretacji wydarzeń. Fabuła jest precyzyjnie skonstruowana, pozbawiona dłużyzn, a finał zaskakujący i długo pozostający w pamięci.

Ogromnym atutem książki jest warstwa psychologiczna. Autor bez taryfy ulgowej pokazuje destrukcyjny wpływ alkoholizmu, przemocy i toksycznych relacji rodzinnych. Bohaterowie nie są jednoznaczni moralnie – trudno ich polubić, ale łatwo zrozumieć, skąd biorą się ich wybory. Las Ponury pełni tu rolę silnego symbolu: jest jak uzależnienie, które wciąga, niszczy i nie pozwala o sobie zapomnieć. Z kolei śnieg staje się metaforą zapomnienia – chwilowego przykrycia win i krzywd, które prędzej czy później muszą wyjść na jaw.

Nie zabrakło również charakterystycznego dla Śmielaka czarnego humoru, który w odpowiednich momentach rozładowuje napięcie, nie odbierając historii jej ciężaru. Zimowa sceneria i duszny klimat potęgują poczucie niepokoju, sprawiając, że książkę czyta się jednym tchem.

„Śnieg przykryje” to znakomity thriller kryminalny z mocno rozbudowanym tłem psychologicznym i społecznym. To opowieść o winie, odpowiedzialności i konsekwencjach, przed którymi nie da się uciec, nawet jeśli na długie lata przykryje je śnieg. Lektura wciągająca, niepokojąca i dająca do myślenia – zdecydowanie warta polecenia.

Dominika Poroszewska

Michał Śmielak, „Śnieg przykryje”, Skarpa Warszawska, 2025.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat