„Sofia, dziewczyna z kościanego domu” – recenzja

Recenzja książki „Sofia, dziewczyna z kościanego domu”.
„Sofia…” to dosyć mroczna baśń, sięgająca do tradycji najlepszych historii o walce dobra ze złem. Niepokojąca, sugestywnie napisana, wciągająca od pierwszej strony.

Tytułowa Sofia to dziewczynka żyjąca w średniowiecznej Sienie. Dziewczynka wraz z bratem i matką żyją na uboczu miasta w niezwykłym domu, bo zbudowanym z kości. Matka dzieci jest bowiem ossuarystką, czyli zajmuje się rzeźbieniem w kościach. Odznacza się prawdziwym talentem, a jej piękne, choć nieco niepokojące dzieła sprawiają, że nie brakuje jej klientów. Historia rozpoczyna się w dniu dwunastych urodzin Sofii, kiedy to matka wybiera się do miasta, by już z niego nie wrócić.

Sofia i jej młodszy brat wyruszają w niezwykłą podróż, by odnaleźć swoją matkę, którą całkiem niedawno odwiedził tajemniczy gość, zlecając jej równie tajemnicze zadanie. Okazuje się, że rzeźbiarka pozostawiła wskazówki, które prowadzą do rozwiązania tajemnicy, ale równocześnie powodują, że dzieci muszą wielokrotnie narażać się na prawdziwe niebezpieczeństwo.

Trzeba przyznać, że autorka wie jak zaciekawić czytelnika: osadzenie akcji w średniowieczu, tuż po wybuchu epidemii ospy, nietypowe zajęcie matki głównej bohaterki, rodowe tajemnice, złowroga atmosfera, wielopoziomowe spiski, sojusznicy, którym nie można ufać. To wszystko powoduje, że całość połyka się jednym tchem.

Bardzo dobrze wypadają także bohaterowie, szczególnie tytułowa Sofia: inteligentna, dociekliwa i odważna. To bohaterka, której z przyjemnością sekundujemy w jej poczynaniach i próbach rozwikłania tajemniczego zniknięcia matki. Jest wrażliwa, rezolutna i nie pozwala, by coś przeszkodziło jej w prowadzeniu śledztwa. Nie jest przy tym jakąś superbohaterką, która bez problemu pokonuje kolejne przeszkody. Autorka wielokrotnie pokazuje sceny, w których Sofia się boi, ale potrafi wziąć się w garść dla dobra swojego młodszego brata i w imię miłości do matki.

Delikatnie zarysowany świat przedstawiony nie jest może przesadnie rozbudowany, ale takie naszkicowanie realiów pasuje do baśniowego klimatu całości. Autorka potrafi zaledwie kilkoma celnymi zdaniami nadać odpowiedni ton opowiadanej przez siebie historii.

„Sofia, dziewczyna z kościanego domu”, to naprawdę wartościowa książka, czerpiąca garściami z tradycji opowiadania mrocznych historii, w których trzeba zważać na pozory, bohaterowie zmuszeni są do wyruszenia w trudną i niebezpieczną drogę, na końcu której czeka jednak wspaniała nagroda.

Małgorzata Tomaszek
(malgorzata.tomaszek@dlalejdis.pl)

Kiran Millwood Hargrave, Sofia, dziewczyna z kościanego domu, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2022



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat