Julia była niepewną siebie, skrytą i zostawioną przez rodziców dziewczynką, którą pod swoje skrzydła wzięła rodzina Bluszczów. Starali się oni dać jej miłość, bezpieczeństwo i ciepło, którego trochę poskąpiło jej życie. Jednakże życie w rodzinie zastępczej nie było usłane różami, a to za sprawą przybranego rodzeństwa, którzy byli właścicielami dosyć trudnych i specyficznych charakterów. Gdy po kilku latach cała ta niestandardowa rodzina spotyka się, by stawić czoła nadchodzącej tragedii, duchy dawnych sporów i niewyjaśnionych spraw znowu nabierają mocy i zaczynają dręczyć mieszkańców Bluszczowego Dworu. Jednak nie tylko obudzą się demony przeszłości, a przede wszystkim ukryte miłości. Czy członkowie rodziny wspólnie pokonają trudności i odkryją, że to co najcenniejsze jest tuż na wyciągnięciu ręki?
"Sonata dla Motyla" to rozgrzewająca i wzruszająca książka, w której smutek przeplata się z czarem pięknych wspomnień. Zatem proszę szykować grzane wino i pozwolić otulić się historią Julii w te nadchodzące zimowe dni.
Co więcej, pisarka Magdalena Kubasiewicz mimo młodego wieku zaskakuje wypracowanym stylem pisania, który charakteryzuje się celnymi opisami emocji, których w tej książce nie brakuje, a skala ich mnogości przyprawia o zawrót głowy. Aczkolwiek próba wyolbrzymienia krzywdy, która spotkała główną bohaterkę wypada trochę słabo, zważywszy na inne istotne problemy poruszane w powieści.
Jednakże liczę po cichu, że powstaną kolejne tomy opowiadające o tej patchworkowej rodzinie, w której pełno skomplikowanych relacji, ale i miłości, gdyż szczerze jestem ciekawa ich dalszych losów.
Sandra Kortas-Dorsz
(sandra.kortas@dlalejdis.pl)
"Sonata dla Motyla", Magdalena Kubasiewicz, Wydawnictwo Replika, 2016
Komentarze