„Spięcie” - recenzja

Recenzja książki „Spięcie”.
Życie ludzkie toczy się różnymi, dziwnymi torami. Niby chcemy mieć jedno, a za chwilę los rzuca nam ochłapy z innego kawałka mięsa. Jak wybrać dobrą drogę ku szczęściu? Nie ma dobrej odpowiedzi...

Fabuła
Crawford Hunt jest strażnikiem Teksasu. Takim z krwi i kości. Nie ma skrupułów. Nigdy nie waha się przed zbirami. Zawsze kieruje się prawdą i stara się być w zgodzie z literą prawa. Przeszłość cały czas go prześladuje, nie daje o sobie zapomnieć. Cztery lata temu stracił żonę. Na domiar złego stracił wtedy także dwie osoby. Córkę... i siebie samego. Teraz ma szansę na odzyskanie dawnego życia. Jest okazja do pojednania się i stania się ojcem jakiego zawsze chciała mieć. Szanse są po to żeby z nich korzystać. Czasem wszystko układa się jak po maśle, a czasem... Właśnie... Podczas rozprawy ktoś próbuje zabić sędzinę. Crawford osłania ją własnym ciałem. Ten wyczyn wywołuje ciąg zdarzeń, których nie da się już zatrzymać. Czy Crawford Hunt pojedna się z córką? Co stanie się z sędziną Holly? Jak potoczy się cała historia?

Moim zdaniem
Sandra Brown tworzy dzieła w bardzo specyficznym stylu. Niby trochę obyczajówki, trochę kryminału, masa thrillera i jeszcze taka lekka naleciałość, której nigdy nie potrafię sklasyfikować. Specyficzny – taki właśnie jest. Zaczynam czytać, nie widzę okładki i wiem, że to ona napisała. Nie potrafię wyjaśnić tego zjawiska. Podczas czytania „Spięcia” czuć wzrost napięcia z każdym nowym rozdziałem. Jakby człowiek załączał jakiś niewidzialny dzwonek, im dalej w las, tym głośniejsze dźwięki. Fabuła nie wyróżnia się jakąś największą akcją ze wszystkich książek. Plusem jest jednak, że napięcie podnosi się sukcesywnie. Nie ma dziwnych zwrotów akcji.

Crawford Hunt jest ułożonym i statecznym mężczyzną – teraz. Po stracie żony był w dołku. Depresja dopadła go z każdej strony, a on nie potrafił wypłynąć na powierzchnię. Właśnie wtedy, w momencie najgorszych chwil jego życia, traci córkę. Opieka społeczna odbiera mu prawa do opieki nad małą Georgią, a opiekunami stają się dziadkowie. Strażnik Teksasu się nie poddaje. Zbiera swoje życie do kupy, pokazuje, że jest odpowiedzialnym i mądrym człowiekiem. Stara się jak może żeby wymazać błędy przeszłości. Kiedy wszystko idzie ku dobremu, ktoś na sali sądowej atakuje sędzinę Holly Spencer. Crawford osłania ją przed strzałem i wywołuje burze. Oskarżany jest o brawurowe zachowania, brak odpowiedzialności. Nagonka pełną parą. Postanawia oczyścić swoje imię i trafia na zaskakujące informacje. Jeśli podaży tą ścieżką – może stracić córkę. Konflikt i wahania są pokazywane na każdym kroku. Szczególnie głównego bohatera. Każdy krok analizuje oraz stara się znaleźć jak najlepsze rozwiązanie. Bardzo polubiłam Crawforda za swojskie poczucie humoru, oddanie, a najbardziej za upór. Nie potrafi przejść obojętnie obok niesprawiedliwości. Mimo demonów przeszłości, stara się postępować słusznie. Tworzy naprawdę wyjątkową parę z Holly. Oczywiście nie są oficjalnie razem i można powiedzieć, że wzbraniają się przed namiętnością. Jednak nic z tego. Kiedy uczucie już ich oplotło, to nie potrafi puścić. Najbardziej lubię sceny z tym dwojgiem.

Cała książka zaskakuje, choć w pewnych momentach można wyłapać kto stoi za cała sprawą z postrzałem. Niemniej podoba mi się taki zamysł na fabułę. Nie powiem, że jest nowatorski, ale daje do myślenia. Niejednokrotnie trzeba wysilić szare komórki. Nie jest to najlepsza książka autorki, ale fani na pewno się nie zawiodą. Przyjemna lektura na wiosenny wieczór, kiedy noce nie są jeszcze takie ciepłe, a temperaturę trzeba podnieść. Sensacyjna książka, która długo nie da o sobie zapomnieć.

Katarzyna Gnacikowska
(katarzyna.gnacikowska@dlalejdis.pl)

Sandra Brown „Spięcie”, Warszawa, Świat książki, 2017



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat