„Splendor” - recenzja

Recenzja książki „Splendor”.
„Splendor” Miki Modrzyńskiej to thriller obyczajowy z nutką romansu, usytuowany w świecie celebrytów. Autorka opisuje intrygi skrywające się za idealną maską medialnego blasku oraz wskazuje mechanizmy wykorzystywane przez sławne osoby.

Główną postacią powieści jest Melania Szlachcic, która po śmierci swojego ojca próbuje bawić się w detektywa na własną rękę. Bohaterka nie ma żadnego doświadczenia, dlatego działa intuicyjnie oraz bardzo chaotycznie. Nagła śmierć ojca wywołuje w niej niepokój, dlatego przed powrotem do Gdańska, gdzie pracuje jako pielęgniarka, chciałaby domknąć wszystkie sprawy i poznać prawdę.

Dziewczyna zatrudnia się w posiadłości sławnego aktora Emila, gdzie ma zająć się domem. Praca ta daje jej dostęp za kulisy świata celebrytów, gdzie życie prywatne jest przekładane nad presję tłumu, a relacje międzyludzkie są w pewnym sensie transakcjami obustronnymi.

Autorka umiejętnie pokazuje atmosferę panującą w świecie wielkich gwiazd. Imprezy organizowane w rezydencji aktora z obecnością narkotyków i dużej ilości alkoholu, a także nielegalnych interesów dobrze współgrają z aurą niepokoju. Jest to idealne tło dla zagadki, którą główna bohaterka chce rozwikłać. Niestety każda impreza, zamiast zbliżać Melę do rozwiązania sprawy, oddala ją od celu, ponieważ pojawiają się nowe znaki zapytania.

Postać Emila została niejednoznacznie zarysowana, ponieważ początkowo jawi się jako zrzędliwy człowiek z wielkim ego, jednak po czasie pokazuje swoje prawdziwe oblicze. Relacje pomiędzy Emilem a Melanią rozwijają się bardzo powoli, choć wątek romantyczny zostaje na drugim planie, stanowiąc tylko dodatek do całej historii.

Kolejną postacią wyróżniającą się w książce jest Dan, który jest źródłem wielu niedopowiedzeń. Nie wiemy, dlaczego znajduje się w rezydencji i dlaczego Emil jest na każde jego zawołanie. Widać zmęczenie Emila tą sytuacją, ale nie obserwujemy wyraźnego sprzeciwu z jego strony.

„Splendor” to ciekawa próba uchwycenia wątków detektywistycznych. Czytając, próbowałam się domyślić, jak może wyglądać finał tej historii. To zdecydowanie wpłynęło na pozytywny odbiór całokształtu, bo książka, choć z pozoru banalnie napisana, zostawia nam możliwość rozwiązywania zagadki wraz z główną bohaterką.

Cała historia jest intrygująca, jednak brakuje mi tutaj lepszego zakończenia i wyjaśnienia relacji pomiędzy Emilem a Melą. Niektóre wątki są bardzo mocno skrócone ze szkodą dla fabuły, bo myślę, że po ich poszerzeniu książka byłaby bardziej wciągająca. „Splendor” to zdecydowanie książka warta przeczytania – lekkie pióro autorki sprawia, że można to zrobić nawet w jeden wieczór.

Wiktoria Konig

Mika Modrzyńska, „Splendor”, Wydawnictwo Czwarta Strona, Poznań, 2026.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat