„Spod kozetki” - recenzja

Recenzja książki „Spod kozetki”.
A gdyby tak podsłuchać, co w trawie… lub raczej gabinecie psychiatry piszczy?

Wiele osób wciąż uważa psychiatrów za „doktorów od wariatów”. Jest to oczywiście stereotyp, w dodatku głupi i krzywdzący. Jak jednak wiadomo, stereotypy na czymś się opierają, a pewne zawody czasem po prostu są nieprzewidywalne. Praca psychiatry do ciekawych na pewno się zalicza, a dodatkowo intryguje fakt, jak bardzo osnuta jest tajemnicą lekarską. Zobaczywszy tytuł, uchylający nieco rąbek tejże, nie mogłam pozostać obojętna.

Psychiatra postanowił przeanalizować ciekawe przypadki, z którymi się spotkał, pokazując, że prawda potrafi czasem zaskoczyć bardziej niż fikcja. Pomogła mu w tym żona, która na swym koncie ma już parę filmów, seriali oraz książek (tych ostatnich we współpracy z G. Smallem właśnie).

Na samym początku tekst został opatrzony informacją, że fakty zostały tak zmienione, by chronić tożsamość osób, których dotyczą, co oczywiście mnie uspokoiło. Zarówno gdy chodzi o podejście piszącego, jak i o to, że skoro było to potrzebne, może naprawdę trafię na coś ciekawego. Już pierwsze rozdziały pokazały, że Gary Small nie miał łatwego stażu. Na kartach książki widać to, jak osoba pracująca w zawodzie się rozwija; jak zmienia się jej podejście do pacjentów oraz jak sobie radzi. Praca z obcym, nieobliczalnym człowiekiem do łatwych nie należy. Niektóre sytuacje wydawały się komiczne, inne zaś poważne i trochę smutne. Znalazło się parę rzeczywiście po prostu dziwnych i z pozytywnym zakończeniem, jak to w życiu.

Autor zdecydowanie za dużo rozpisał się w kwestiach bardziej osobistych, które mogłyby wydać się ciekawe, gdyby był kimś bardzo znanym. Chwilami przypominało to więc „pierwsze kroki w zawodzie”, a nie opis najbardziej zapisujących się w pamięci przypadków. A właśnie na te drugie liczyłam, bo nie sądzę, by jeden z wielu psychiatrów specjalnie kogoś obchodził.

Na szczęście nie mogę jednak narzekać na zupełny brak studium nad interesującymi przypadkami. Nie chcę podawać przykładów, ponieważ sporo z nich była zaskakująca i wprawiła mnie wręcz w lekkie osłupienie. Nie miałam pojęcia, że tak dziwne schorzenia występują oraz że są opisane i nazwane.  Mimo to nie wszystkie problemy zostały wyjaśnione, ponieważ psychiatria to wciąż rozwijająca się dziedzina. To zrozumiałe, a że autor nie bał się stwierdzić tego wprost, też zyskał moją przychylność. Nie udawał bowiem „specjalisty, który wie wszystko”. Wręcz przeciwnie, wydawał się bardzo ludzki.

Uważam, że „Spod kozetki” to tytuł dla osób interesujących się psychiatrią, dziwnymi chorobami z tej dziedziny oraz tym, którzy o zawodzie psychiatry myślą lub dopiero go zaczynają. Osoby rozglądające się za szokującymi przypadkami mogą czuć niedosyt, bo nie jest to „psychiatryczny dr House”, a książka o tonie spokojniejszym, choć nie nudnym. Nie wiem, czy autorzy jasno sobie określili, jaki cel przyświeca pisaniu i czy aby na pewno konsekwentnie się go trzymali.

Kinga Żukowska
(kinga.zukowska@dlalejdis.pl)

Gary Small, Gigi Vorgan, „Spod kozetki. O pewnym psychiatrze i jego najdziwniejszych przypadkach”, Marginesy, Warszawa, 2020.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat