- tym razem oddał do rąk czytelników niebanalną historię z bogato rozbudowanym tłem kryminalno-sensacyjnym, która wciąga od pierwszej strony.
Dzieli ich wszystko: tryb życia, pochodzenie, stosunek do świata i ludzi, a przede wszystkim przeszłość. Połączyło ich jednak trudne do zdefiniowania, gorące uczucie, które wbrew wszelkim podszeptom rozumu, z dnia na dzień staje coraz trwalsze i mocniejsze.
Maria Sanchez, jak przystało na wykształconą, młodą prawniczkę, posiada całkiem ustabilizowane życie. Kobieta ma nie tylko własne upragnione mieszkanie i kochającą rodzinę, ale przede wszystkim świetną pracę i rozwijającą się w nieustannie karierę. W tym codziennym zapracowaniu Maria nie odnajduje jednak chwili czasu na własne życie prywatne. Mówiąc wprost – nie posiada u swego boku ukochanego mężczyzny, który służyłby wsparciem i miłością.
Gdy pewnego wieczoru spotyka na swojej drodze Colina, dziewczyna nie zdaje sobie sprawy, że ich znajomość z dnia na dzień przybierze znamiona prawdziwego uczucia. Tym bardziej, że wytatuowany i umięśniony mężczyzna posiada bogatą przeszłość kryminalną, w której bitki i częste zatargi z policją były na porządku dziennym. A jednak ich związek zdaje się być doskonałym przykładem potwierdzającym tezę, iż przeciwieństwa się najwyraźniej przyciągają.
Gdy uczucie łączące głównych bohaterów rozkwita, na drodze ich wspólnego szczęścia niespodziewanie staje pewien tajemniczy stalker, który za cel postawił sobie skuteczne uprzykrzenie życia Marii. Bukiet pełen zwiędłych kwiatów, przebite opony czy tajemnicze listy stanowią oczywistą groźbę, którą nie sposób jednak łatwo powiązać z konkretną osobą. Kim jest prześladowca i jaki motyw kieruje przestępcą, by prześladować Marię?
„Spójrz na mnie” to mój debiut z twórczością bestsellerowego autora, którego proza skradła serca milionom kobiet na całym świecie. Mimo, iż nie mam żadnego punktu odniesienia, jeśli chodzi o książki Nicholasa Sparksa, odnoszę niejasne wrażenie, że ta historia znacznie się różni od pozostałych powieści autora. Kluczowy wątek, to ten dotyczący sfery nękania głównej bohaterki, któremu znacznie bliżej klimatem do powieści sensacyjnych czy thrillerów, aniżeli romansu, z którym kojarzone jest najczęściej nazwisko autora.
Szeroko zakrojone elementy śledztwa, powoli komponujące się w całościowy obraz układanki, nie tyle dodają smaczku historii, co przede wszystkim sprawiają, że momentami naprawdę trudno oderwać się od tej książki. Warto przy tym wspomnieć, iż skupiając się na wątkach kryminalnych, autor nie zbagatelizował wcale motywu pozornie nadrzędnego, do którego zdążył przyzwyczaić swoich czytelników. Niepozorne zauroczenie stopniowo przekształcające się w naprawdę solidne i gorące uczucie jest dokładnie takie, jak być powinno – lekkie, świeże, niewymuszone i romantyczne, nie epatujące nadmiernie erotyzmem.
Autor całą historię oprawił w ramy niesamowitego, romantycznego klimatu, który pobudza mimowolne motyle w brzuchu, wywołując uśmiech na twarzy czytelnika, stopniowo jednak ustępując miejsca atmosferze tajemnicy i niepewności. Ze strony na stronę poczucie grozy znacznie się potęguje, zaś czytelnik mimowolnie poddaje się tym chwilom napięcia, aż do finału całej historii i sceny kulminacyjnej, w której każdy wątek zostaje wyjaśniony.
„Spójrz na mnie” to kolejna powieść bestsellerowego autora, która stanowi tylko kolejne potwierdzenie, iż Nicholas Sparks nie przez przypadek zyskał miano króla prozy obyczajowej i romansów.
Joanna Jagieła
(joanna.jagiela@dlalejdis.pl)
Nicholas Sparks, Spójrz na mnie, Warszawa, Albatros, 2016.
Komentarze