Książki oparte na faktach często mocniej działają na zmysły czytelnika i tak właśnie jest w tym przypadku. Tragedia rodziny Kaszniców i Wasserbergera zelektryzowała i pobudziła wyobraźnię Katarzyny Zyskowskiej na tyle, że otrzymaliśmy książkę tajemniczą, ciekawą i bezpretensjonalną.
Katarzyna Zyskowska bohaterką swojej opowieści uczyniła przepiękną Mirę, czyli prokuratorową Hoffmanową - kobietę o burzliwej przeszłości, której los nie oszczędził. Autorka nadała całej historii płynności poprzez ciekawy zabieg narracyjny. Cała akcja rozgrywa się bowiem w trzech płaszczyznach. Poznajemy więc młodziutką Mirę zaraz po przyjeździe do Warszawy, by następnie trafić w sam środek Zakopanego, a następnie zatrzymać się dłuższą chwilę w szpitalu psychiatrycznym. Taki układ powieści gwarantuje utrzymanie uwagi czytelnika od pierwszej do ostatniej strony.
Autorka na potrzeby czytelnika ubarwiła całą opowieść – dodała jej pikanterii, pokryła siecią niedopowiedzeń. Dzięki temu wykreowana została bohaterka silna, ale pokiereszowana mentalnie. Ta wieloznaczność wzbudza ciekawość i sprawia, że chcemy jak najszybciej przekonać się o tym, jaki finał będzie miała ta historia, po czyjej stronie leży wina i czy tej tragedii można było uniknąć.
„Sprawa Hoffmanowej” to książka, która intryguje, bo i wydarzenia z przeszłości, którymi inspirowała się Zyskowska, są owiane tajemnicą. Góry są nieprzewidywalne, ludzki organizm nadal stanowi zagadkę, a sądy społeczeństwa często są bezwzględne. Czy Hoffmanowa jest ofiarą czy zbrodniarką? Przekonajcie się sami, a zapewniam, że finał może być naprawdę zaskakujący. Lodowa Przełęcz, dwie noce spędzone przy zwłokach. Tylko górskie szczyty były świadkami tej tragedii – tragedii, która wydarzyła się naprawdę.
Anna Wasyliszyn
(anna.wasyliszyn@dlalejdis.pl)
Katarzyna Zyskowska, "Sprawa Hoffmanowej", Kraków, Wydawnictwo Znak, 2019 r.
Komentarze