Heinz Reinefarth mimo współodpowiedzialności za krwawe stłumienie powstania warszawskiego nigdy nie poniósł kary za zbrodnie wojenne. Philipp Marti postanowił przeprowadzić analizę jego życia, poznać przyczyny szybkiej kariery Reinefartha w ramach SS oraz pochylić się nad fenomenem jego niezwykłej politycznej działalności w okresie powojennym. Nie odnajdziemy w tej książce plotek, sensacyjnych informacji, ponieważ autor skupił się głównie na faktach, dostępnych źródłach i relacjach świadków konkretnych, przytaczanych wydarzeń. Jest to zarówno wada, jak i zaleta tej lektury, gdyż ilość przypisów chwilami przytłacza czytelnika i sprawia, że zaciera się główny nurt opowieści. Ilość odnośników tłumaczy naukowy charakter tej pozycji, która została stworzona na bazie pracy doktorskiej, więc sięgając po nią bądźmy przygotowani na to, że jej sporą część stanowią przypisy, indeksy, wykazy źródeł.
„Sprawa Reinefartha” to nie tylko biografia. Książka ta stara się przybliżyć czytelnikowi nie tyle osobę tytułowego bohatera, a stosunek społeczeństwa niemieckiego do nazistowskiej przeszłości niedługo po zakończeniu wojny. Jest to ciekawe studium jednostki ludzkiej uwikłanej w niezbyt chlubne wydarzenia historyczne, która stara się znaleźć swoje miejsce w nowej rzeczywistości, umniejszając wagę swej osoby w wydarzeniach z wojennej przeszłości. Myślę, że osoby zainteresowane taką tematyką znajdą w tej książce wiele interesujących momentów. Pozostali mogą poczuć się znużeni nadmiarem faktów, szczegółowością przedstawiania kolejnych przesłuchań i politycznej rzeczywistości w powojennych Niemczech. Mimo tych kilku zarzutów uważam, że autorowi należą się wielkie brawa za podjęcie tak trudnego tematu i szkoda, że nikt nie wpadł na taki pomysł w Polsce.
Anna Wasyliszyn
(anna.wasyliszyn@dlalejdis.pl)
Philipp Marti, „Sprawa Reinefartha”, Warszawa, Świat Książki, 2016
Komentarze