Sprawy, o których lepiej nie pamiętać

Recenzja książki „Nad rzeką niepamięci”.
Z pewnością każdy dowiedział się kiedyś czegoś o swoich bliskich, czego wolałby nie wiedzieć. Adam właśnie zaczyna porządkować życie ojca i boi się tego, co może w nim znaleźć.

Po śmierci ojca obowiązek uporządkowania jego mieszkania spada na Adama. Mężczyzna niechętnie zabiera się do przeglądania stosów papierów, listów, wspomnień. Stefan Leński pozostawił po sobie spory zbiór zapisków na temat przeszłości rodziny. Adam nie jest pewny, czy sięgać po te wszystkie historie, które nigdy nie zostały opowiedziane. Jednocześnie potrzeba poznania ojca, który nie dał się poznać za życia sprawia, że syn decyduje się spróbować wypełnić luki rodzinnej historii dzięki zapiskom zmarłego.

Adama podróż w głąb historii ma kilka wymiarów. Przede wszystkim wymiar osobisty – chęć dowiedzenia się czegoś o ojcu, być może poznanie powodów, dla których Leński senior w stosunku do dzieci zachowywał się obojętnie, a dla żony bywał wręcz okrutny. Poza tym wymiar historyczny – losy rodzin matki i ojca splatają się z losami tysięcy im podobnych. XX wiek, obfitujący w krwawe, trudne doświadczenia odcisnął piętno na tych, którym przeznaczono życie w czasach od wojny do wojny. Kolejny wymiar to wymiar etyczny – Joanna Lustyk stawia pytanie o to, jak w czasach powszechnego zezwierzęcenia pozostać człowiekiem, jak kochać i jak posługiwać się sumieniem.

„Nad rzeką niepamięci” to książka nieprzyjemna, pełna drastycznych opisów, ukazująca upadek człowieczeństwa w sytuacji ekstremalnej. Historia rodziny Adama splata się m.in. z czasami, gdy Ukraińcy z UPA mordowali Polaków na Wołyniu. Ciotka Wiktoria przeżyła wojną, podczas której jako sanitariuszka zajmowała się mężczyznami rannymi na froncie, doprowadzała ich do zdrowia, by potem być zmuszoną patrzeć, jak Armia Czerwona dokonuje egzekucji bezbronnych ludzi. Leńscy muszą uciekać z rodzinnej miejscowości po tym, jak sąsiedzi Ukraińcy spalili żywcem Polaków-katolików, zebranych w kościele podczas świąt.

Książka Joanny Lustyk poruszyła mnie głęboko. I nie tylko z tego względu, że miałam okazję słuchać podobnych opowieści z ust prababci, mieszkającej przed II wojną światową na terenach dzisiejszej Ukrainy. „Nad rzeką niepamięci” wbrew pozorom nie jest książką, która mogłaby wzbudzić nienawiść Polaków do sąsiednich nacji. Nie można mówić o literackiej próbie rozliczenia z przeszłością, bo i sama Lustyk nie należy już do pokolenia, które przeżyło wielkie zbrodnie jednego narodu dokonywane na innym. „Na rzeką niepamięci” to pewnego rodzaju memorandum, które wybrzmiewa dziś o tyle głośniej, gdy wiemy więcej na temat faktycznych rzezi z okresu przed wojną i z czasów samej wojny. To powieść przypominająca o tym, jak łatwo wzbudzić w ludziach nienawiść, jak niewiele wystarczy, by odwrócić się od najbliższych tylko z tego względu, że należą do innej nacji. Niesamowicie przygnębiająca jest konkluzja, że w warunkach ekstremalnych zapomnieniu ulegają wszelkie ludzkie instynkty poza instynktem przetrwania. I naprawdę trzeba wielkiej moralności, by nie ulec powszechnemu zezwierzęceniu.

Joanna Lustyk napisała wyjątkowo trudną, ale jednocześnie niezwykle wartościową książkę. Napisana pięknym, literackim językiem w brutalny sposób obnaża słabość człowieka, jednocześnie nie usprawiedliwiając ulegania temu, co złe. „Nad rzeką niepamięci” to ważna powieść, która nie rozlicza, nie moralizuje, ale jednocześnie uzmysławia, że nie można zapomnieć. Prawda historyczna stanowi nieodłączny element budowanie tożsamości narodowej, dlatego choć może nasz dziadek czy pradziadek nie zginął w Katyniu, to jednak trzeba wiedzieć, że bestialski mord to dzieło NKWD.

Michalina Guzikowska
(michalina.guzikowska@dlalejdis.pl)

Joanna Lustyk, „Nad rzeką niepamięci”, Damidos 2013



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat