„Sprintem do marzeń” – recenzja

Recenzja książki „Sprintem do marzeń”.
Fascynująca opowieść o ogromnej sile przyjaźni, miłości, zazdrości i dążeniu do realizacji marzeń, z wątkiem kryminalnym w tle.

Utalentowana Ola przygotowuje się właśnie do udziału w maratonie. Jej błogi spokój zakłóca remont, który trwa od dłuższego czasu w mieszkaniu znajdującym się piętro wyżej. Niebawem okazuje się, że jego nową lokatorką jest wysoka i piękna biegaczka, która może poszczycić się ogromnymi sukcesami w tej dziedzinie. Oprócz sportu, uwielbia podrywać facetów. Jej uwadze nie umykają nowi sąsiedzi, którzy tracą dla niej głowę, dlatego Ola wraz z przyjaciółką nie darzą jej sympatią. Co więcej, patrzą na jej poczynania z ogromnym poirytowaniem i zazdrością. Pewnego dnia w parku zostają znalezione zwłoki młodej sportsmenki. Policja niezwłocznie przesłuchuje wszystkich sąsiadów kobiety. Czy okaże się, że któryś z nich będzie miał coś wspólnego z jej śmiercią?

Bohaterowie książki zostali wykreowani w sposób niezwykle autentyczny. Mam tutaj na myśli w szczególności dwie główne bohaterki – Olę oraz jej przyjaciółkę Beatę. To kobiety zdeterminowane i żywiołowe, których decyzje niejednokrotnie są źródłem wielu kłopotów i konfliktów, ponieważ bardzo często najpierw coś robią, dopiero później zastanawiając się nad możliwymi konsekwencjami swoich czynów. Nie potrafią utrzymać języka za zębami, szczególnie wtedy, gdy jest to wymagane. Ponadto swych szalonych pomysłów nie konsultują z rodziną, która nie powinna mieć przed sobą żadnych tajemnic.

Z uwagi na to, że lektura jest drugą powieścią autorki myślałam, że okaże się również jej kontynuacją, jednak moje przypuszczenia się nie sprawdziły. Możemy w niej znaleźć drobne nawiązania do pierwszej książki Marty Radomskiej, ale absolutnie nie utrudniają one przyswajania zawartych w niej treści. Wręcz przeciwnie, zachęcają czytelnika do sięgnięcia po tę publikację. Książka Marty Radomskiej to powieść niezwykle humorystyczna, choć wątek związany z zabójstwem sławnej sportsmenki przyprawia o dreszcze. Próby wyjaśnienia okoliczności jej śmierci tak bardzo trzymają w napięciu, że od książki nie można oderwać się nawet na chwilę. Język powieści jest lekki i przyjemny w odbiorze, dzięki czemu lekturę czyta się w tempie błyskawicznym. Dawno nie czytałam komedii kryminalnej, która zrobiłaby na mnie tak pozytywne wrażenie. Książka „Sprintem do marzeń” to solidna porcja dobrej rozrywki. Pozwala zrelaksować się i oderwać od problemów dnia codziennego.

Beata Jabłońska
(beata.jablonska@dlalejdis.pl)

Marta Radomska, „Sprintem do marzeń”, Poznań, Wydawnictwo Czwarta Strona, 2018r.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat