Każda powieść science fiction prezentuje pewien obraz świata oparty na przewidywalnym rozwoju nauki i techniki. Wizja, którą proponuje nam amerykański autor Lavie Tidhar jest wyjątkowo imponująca, a jednocześnie przerażająca. Światem „Stacji Centralnej” rządzą dane. Dosłownie. Niemal każda istota jest podłączona do interaktywnego węzła, który pozwala jej się komunikować z innymi w przestrzeni pozafizycznej i wymieniać się informacjami. Prywatność w zasadzie nie istnieje. Świat materialny i cyfrowy stale się przenikają i nie da się wyznaczyć między nimi granicy. Wojny prowadzone w rzeczywistości wirtualnej są równie realne jak te, które toczą się między armiami i państwami. Tytułowa Stacja Centralna jest kosmoportem leżącym w centrum izraelskiego Tel Awiwu. Stanowi rodzaj łącznika między mieszkańcami Ziemi, obywatelami Kosmosu oraz istotami bytującymi w cyberprzestrzeni. To właśnie Tel Awiw i sąsiadujące z nim rejony stają się miejscem, gdzie poznajemy głównych bohaterów powieści. Są to mieszkańcy miasta oraz nowoprzybyli z podróży po kosmosie. Ich losy łączą się ze sobą w tajemniczy sposób, co staje się źródłem wielu interesujących zdarzeń.
Trzeba oddać autorowi sprawiedliwość, że jego świat przedstawiony naprawdę robi niesamowite wrażenie. Na kartach dość krótkiej powieści udało mu się stworzyć niezwykle bogatą, spójną i inspirującą wizję przyszłości. Każdy miłośnik fantastyki naukowej będzie oczarowany opisem postępu nauki, podróży kosmicznych i możliwości płynących z technologii cyfrowej. Jednak najbardziej fascynującym elementem tej powieści są postacie. „Stacja Centralna” to prawdziwa mozaika przeróżnych osób. Mówiąc o ich różnorodności, nie mam na myśli tylko cech charakteru, ale także gatunku, do jakiego się zaliczają. Mamy więc: ludzi, ludzi-robotów, żołnierzy-cyborgów, dzieci wyprodukowane w warunkach laboratoryjnych, robo-kapłanów, wampirów danych i wiele innych niecodziennych postaci. Osoby żyjące w świecie fizycznym są w stałym kontakcie z tymi, którzy żyją tylko w wirtualu, a więc potężnymi Innymi. Kim oni są? Czy są przyjaciółmi czy wrogami? Lavie Tidhar nie daje odpowiedzi na to pytanie, ale tworzy wokół nich atmosferę tajemniczości i niepokoju, która udziela się czytelnikowi.
Mimo, że „Stacja Centralna” jest zaliczana do gatunku science fiction, ma w sobie wiele z powieści obyczajowej. Na pierwszym planie są bohaterowie oraz ich wzajemne relacje. Nowoczesny, zaawansowany technologicznie świat jest dla nich jedynie imponującym tłem. Bohaterowie są różni, ale wszyscy tak naprawdę szukają tego samego – miłości i akceptacji. Autor porusza wątek samotności, zdrady, tragicznej miłości i potrzeby zrozumienia. Mimo, że świat wygląda zupełnie inaczej niż ten, który my znamy – bohaterowie powieści niewiele się od nas różnią. Każdy z nich potrzebuje drugiego człowieka, aby czuć się spełnionym i szczęśliwym.
„Stacja Centralna” to powieść, która urzeknie nie tylko fanów gatunku science fiction. Każdy kto nazywa się osobą wrażliwą znajdzie w niej interesujące dla siebie wątki. Lektura tej książki pozostawia czytelnika z uczuciem, że bez względu na to w jakim świecie żyjemy, tak naprawdę jesteśmy cały czas tacy sami. Spragnieni miłości i zawsze czekający na lepszą przyszłość.
Teresa Kasprzak
(teresa.kasprzak@dlalejdis.pl)
Lavie Tidhar, Stacja Centralna, Poznań, Wydawnictwo Zysk i S-ka, 2017
Komentarze