„Stalkerzy” – recenzja

Recenzja książki „Stalkerzy”.
Kobiety sukcesu i z planami na przyszłość. Dlaczego zaginęły? Kim jest ich prześladowca? A może oprawców jest więcej?

W niewyjaśnionych okolicznościach znika 38 kobiet. Detektyw Mark „Heck” Heckenburg rozpoczyna w tej sprawie śledztwo. Co łączy wszystkie ofiary? Szczęśliwe, pełne sukcesów życie i nagłe zniknięcie. Poszlaki prowadzą do pewnego Klubu Miłych Panów… Jednak czy na pewno miłych? Tam może zdarzyć się wszystko, za co tylko zapłacą klienci. Dowiedzenie się czegokolwiek nie jest jednak takie proste, ani… bezpieczne. Sam detektyw, który zaangażuje się w tę sprawę do granic możliwości, poczuje olbrzymie zagrożenie. Co stało się z kobietami i dlaczego „Heck” trafi na mur milczenia? O tym przekonacie się sięgając po najnowszą książkę Paula Fincha zatytułowaną „Stalkerzy”.

Ta powieść kryminalna jest przede wszystkim dobrze napisana, dlatego też czyta się ją stosunkowo szybko. Czytelnik angażuje się w nią bardzo mocno i nie ma ochoty odkładać na później. Nutka tajemniczości i niepewności podsyca atmosferę do granic możliwości. Sięgając po tę książkę możemy również poznać zupełnie inne oblicze Londynu, w którym rozgrywa się akcja powieści. Dla nas Polaków, stolica Wielkiej Brytanii, jest niemal utopią. Miejscem wymarzonym do idealnego życia. Jednak Paul Finch ukazuję tę drugą stronę medalu, czyli pełne grozy zakamarki i miejsca, które lepiej omijać szerokim łukiem.

Muszę przyznać, że sięgając po tę książkę miałam nieco inną wizję na jej fabułę. Stalking najczęściej kojarzy się ze zjawiskiem społecznym związanym z nękaniem przez fanów osób publicznych. Złośliwe nagabywanie i prześladowanie często może być powiązane z przemocą fizyczną. Jednak „Stalkerzy” to nie książka o prześladowanych osobistościach znanych z pierwszych stron gazet. To książka o masie intryg, a przede wszystkim o detektywnie, który zadziwia swoim uporem. Dąży do wyznaczonego celu za wszelką cenę, nawet wbrew poleceniom przełożonych. Trzeba wyraźnie podkreślić, że powieść ta nie rozczarowuje. Nie czułam się nią zawiedziona. Wręcz przeciwnie. Poczułam totalne zaskoczenie, bo nie tego się spodziewałam.

Gwarantuję wam, że z tą książką nie będziecie się nudzić. Po waszych plecach nie jeden raz przejdzie dreszcz, a ciało pozostanie napięte. Autor w sposób fenomenalny wykreował przedstawiony świat. Zarówno postaci, jak i tło powieści zasługuje na uznanie. Książka ta angażuje i intryguje, chociaż zapewne część z was będzie w stanie przewidzieć zakończenie powieści. Jednak ja nic nie zdradzam, pozostawiając wam tę przyjemność. „Stalkerów” szczególnie mocno polecam fanom kryminałów i thrillerów.

Joanna Ulanowicz
(joanna.ulanowicz@dlalejdis.pl)

Paul Finch, Stalkerzy, Wydawnictwo Albatros



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat