Zawsze okazuje się piękniejsza, bardziej skomplikowana lub boleśniejsza.
Pierwsze miesiące i lata w związku wydają nam się zawsze czystą sielanką. Problemy schodzą na drugi plan, wszędzie widzimy możliwości i powody do szczęścia. Każda chwila spędzona z ukochaną osobą jest niczym lekarstwo na wszelki ból codzienności, a złe myśli i obawy ulatują bezpowrotnie w przestrzeń wypełnioną idylliczną wizją miłości. I o ile w części przypadków taki obraz jest rzeczywistością małżonków, bez względu na upływ lat, o tyle wiele par wraz z otrzymaniem aktu małżeństwa zapomina często o tym, co ich łączyło, skupiając się jedynie na własnych potrzebach i przyzwyczajeniach, do których kategorii z biegiem czasu mogą zaliczyć także samo bycie razem. Jeżeli myślimy jednak, że życie singla jest pozbawione problemów, to jesteśmy w dużym błędzie. Niezależnie od tego czy żyjemy w pojedynkę, czy mamy męża/żonę, wychowujemy samotnie dziecko, czy próbujemy odnaleźć swoją drugą połówkę, by zaspokoić oczekiwania własne i innych osób, to czekają na nas przygody, o jakich nam się nawet nie śniło. O takich właśnie życiowych perypetiach opowiada Dorota Kassjanowicz w swojej książce pod tytułem „Stany małżeńskie i pośrednie”.
Weronika od lat spełnia się w roli żony i matki, lecz niestety już nie w roli kobiety. Dwa porody pozbawiły jej ciało dawnego powabu, jej pożycie małżeńskie już dawno nie istnieje. Mąż mieszka w swoim pokoju, odcinając się od reszty rodziny. Skupia się jedynie na pracy, a resztę obowiązków składa na barki żony. Weronika nie może nawet spotkać się ze swoimi przyjaciółkami, ponieważ nie ma z kim zostawić swoich dzieci. Koleżanki głównej bohaterki również borykają się z wieloma problemami. Iza cierpiąca na synestezję żyje ciągle w pojedynkę, Jowita próbuje znaleźć wspólny język z nastoletnią córką, która nie jest owocem miłości, lecz wynikiem desperackiej chęci dowiedzenia pełni swojej kobiecości. Agata z kolei ma dość swojego nudnego życia, które koncentruje się głównie wokół pracy w szkole. Chociaż wydaje się, że przyjaciółki tkwią w sytuacji bez wyjścia, to teraz właśnie nadchodzi dla nich czas na zmiany.
Książka to lekka, pełna humoru opowieść, którą czyta się z zapartym tchem. Powieść Doroty Kassjanowicz wciąga już od pierwszej strony, zapraszając czytelników do świata prawdziwych kobiet z krwi i kości – targanych emocjami, z sercami pełnymi wątpliwości, żalu i niespełnionych marzeń. Autorka wyraża to, co często wiele z nas chciałoby wykrzyczeć całemu światu. To prawdziwy manifest kobiecości, skrępowanej nałożonymi przez społeczeństwo rolami i oczekiwaniami, która ponownie budzi się do życia.
Katarzyna Kubiak
(katarzyna.kubiak@dlalejdis.pl)
Dorota Kassjanowicz, „Stany małżeńskie i pośrednie”, Wydawnictwo Wielka Litera, 2018 r.
Komentarze