To już siedemnasty tom przygód uroczej Stephanie Plum, której drugim imieniem są kłopoty. No i co z tego, że stara się ich unikać, jeśli samoczynnie do niej przychodzą. Tym razem w miasteczku policja odnajduje zakopane ciała, śledztwo trwa, ale nagle ktoś zaczyna pozostawiać zwłoki z dedykacją dla konkretnej osoby. Tymczasem Stephanie Plum musi przyprowadzić przed oblicze sądu staruszka, który uważa się za wampira, właściciela tańczącego niedźwiedzia i dość obcesowego przestępcę, co naturalnie ma swoje zaskakujące i zabawne konsekwencje. Jakby tego było mało babcia Joego Morellego spojrzy na naszą bohaterkę urocznym okiem, a potem rzuci na nią tajemnicze vordo. Stephanie Plum znajdzie się także w miłosnym potrzasku, nie umiejąc wybrać między Morellim a Komandosem, a jej matka zacznie ją swatać ze świetnie gotującym mężczyzną, idealnym kandydatem na męża. Jak Stephanie poradzi sobie z tym natłokiem zdarzeń? Koniecznie musicie się o tym przekonać, zwłaszcza jeśli lubicie humor, sarkazm i luźne podejście do życia i kłopotów!
Janet Evanovich stworzyła bestsellerową serię o łowczyni nagród Stephanie Plum już jakiś czas temu, ale w najnowszej książce znajdziemy ten sam niepowtarzalny, luźny styl pisania, pełen autoironii i drwiny, który znamy z „Jak upolować faceta. Po pierwsze dla pieniędzy”. Stephanie Plum nadal boryka się z problemami finansowymi, ugania się za przestępcami, traci kolejne auta, dzieli się z nami swoimi przemyśleniami i tak powoli, niepostrzeżenie kradnie nasze serce. Wyrazista, mocna, ciągle pakująca się w tarapaty, ale do tego całkiem sympatyczna. Czyta się szybko i przyjemnie, a w trakcie lektury uśmiech raz po raz rozjaśnia twarz czytelnika. Idealna lektura po ciężkim i męczącym dniu. Humor z dawką pikanterii z pewnością rozgrzeje w najbardziej mroźny, zimowy wieczór i choć czasami jest zbyt naiwnie to przecież taka jest konwencja, więc dajmy się jej porwać!
Anna Wasyliszyn
(anna.wasyliszyn@dlalejdis.pl)
Janet Evanovich, „Stephanie Plum. Płomienna siedemnastka”, Lublin, Wydawnictwo Fabryka Słów, 2016
Komentarze