„Stowarzyszenie srok” zaczyna się całkiem zwyczajnie. Do prestiżowej szkoły z internatem Illumen Hall przybywa nowa uczennica z USA. Audrey Wagner nie jest zachwycona ogromnym gmachem i sztywnymi regułami. Jakby tego było mało trafia do pokoju z dziewczyną, której ewidentnie nie jest to w smak. Ivy Moore-Zhang ma wiele ciekawszych zajęć niż zajmowanie się „nową”. Dziewczyny dzielą pokój, ale zdecydowanie nie potrafią znaleźć wspólnego języka. Do czasu…
Wszyscy uczniowie Illumen Hall próbują uporać się z ostatnimi tragicznymi wydarzeniami. Zagadkowa śmierć Loli wydaje się być wypadkiem, ale czy na pewno? Nagrywane przez nieznaną osobę podcasty wprowadzają do fabuły element niepewności i budują całą zagadkę. Fakt, że tak szybko można zorientować się kto jest ich autorem, działa na niekorzyść opowiadanej historii. Zresztą niedługo potem autorki wykładają karty na stół, a szkoda, bo można było dłużej potrzymać czytelnika w niepewności.
Z pozoru ta książka ma wszystko, co potrzebne jest do szczęścia młodemu czytelnikowi. Historia osadzona jest w szkole z internatem, która przypomina Hogwart. Mamy tu również paczkę przyjaciół, chwile smutku, złości, radości, a nawet flirt. Do tego dochodzi tajemnicza śmierć młodej dziewczyny i tajne stowarzyszenie, którego symbolem jest sroka. I mimo tych wszystkich niezbędnych składników muszę przyznać, że czuję się rozczarowana i odrobinę oszukana. Na plus muszę zaliczyć opowiadanie historii z dwóch perspektyw. Każda z nich pisana jest przez jedną z autorek, które wcielają się w role Audrey i Ivy. Ten świetny i prosty w zamyśle zabieg został jednak trochę niewykorzystany, ponieważ styl pisania obu autorek (a co za tym idzie głównych bohaterek) nie różni się diametralnie od siebie. Pierwsza część powieści „Stowarzyszenie srok” skupia się na szkolnej egzystencji. Dopiero potem akcja przyspiesza, a wątek kryminalny nabiera rumieńców, by finalnie pozostawić niedosyt i większość pytań bez żadnej odpowiedzi. Wiem, że to pierwsza część cyklu, ale marzyło mi się, że zakończenie będzie prawdziwą petardą. Niestety finał okazał się niewybuchem. Liczę, że Zoe Sugg i Amy McCulloch zrekompensują mi to w kolejnej odsłonie przygód uczniów Illumen Hall.
Sroka kojarzyła mi się dotąd z urokliwym ptakiem, który jest dość popularny w Polsce. Książka Zoe Sugg i Amy McCulloch nadała temu zwyczajnemu z pozoru stworzeniu trochę tajemniczości i mroku. Myślę, że nigdy nie przejdę już obok żadnej przedstawicielki tego gatunku obojętnie, ale czy zostanę fanką cyklu Illumen Hall? Muszę to jeszcze przemyśleć.
Anna Wasyliszyn
(anna.wasyliszyn@dlalejdis.pl)
Zoe Sugg, Amy McCulloch "Stowarzyszenie srok", Kraków, Insignis Media, 2021
Komentarze