„Strefa skażenia” – recenzja

Recenzja książki „Strefa skażenia”.
Fenomenalny thriller medyczny, bezustannie trzymający w napięciu. Świetne połączenie dwóch gatunków literackich – powieści i literatury faktu.

Richard Preston na budowaniu napięcia zna się, jak mało kto. Już pierwsze strony jego powieści świadczą, o tym, czego należy spodziewać się w dalszej części książki. „Strefa skażenia” pojawiła się w księgarniach w odpowiedzi na niedawną epidemię wirusa Ebola, nie należy jednak posądzać autora o wykorzystanie nośnego tematu i zarabianie na fali nieszczęścia tysięcy ludzi. Powieść powstała ponad 2 dekady temu, wtedy Prestonowi zapewne nawet nie przeszło przez myśl, że koszmar epidemii jeszcze się powtórzy.

Książkę czyta się zarówno z zainteresowaniem, jak i przerażeniem. Zdecydowanie mniej emocji budziłaby, gdyby nie miało się świadomości o realizmie przedstawionych sytuacji. Wspomniany realizm to istotna kwestia – zawarte w książce historie, wydarzyły się naprawdę. Preston nie przebiera w słowach, opisuje wszystko od A do Z, nie szczędząc nawet najbardziej obrzydliwych szczegółów potęgi wirusa. Nie należy się spodziewać, że drastyczniejsze sceny zostały pominięte, pisarz nie waha się opisywać tego, do czego jest zdolny wirus i co potrafi zrobić z ludzkim ciałem. Wiedza o Eboli i jej następstwach jest niemal równa zeru, dopóki nie przeczyta się tej książki.

Efekt połączenia dwóch gatunków literackich – powieści i literatury faktu – wyszedł autorowi fenomenalnie. Rzeczywistość i fikcja mieszają się bez jakichkolwiek załamań, tworząc spójną całość. Roli pierwszoplanowej nie gra fabuła, lecz fakty. W dużej mierze sukces książki wynika więc ze świetnego przygotowania materiałów. Trzeba przyznać, że Preston starannie przygotował się do poruszanego w powieści tematu. W przedstawionych opisach nie brakuje skrupulatności i precyzji, a realizmu i powagi sytuacji dodatkowo dodają zamieszczone zdjęcia. Dzięki nim książka stała się jeszcze bardziej wartościowa.

„Strefa skażenia” to rewelacyjna pozycja. Autor wywiązał się ze swojego podwójnego zadania. Udało mu się uzyskać thriller medyczny oparty w dużej mierze na faktach. Powieść polecam z czystym sumieniem, ale wyłącznie osobom o mocnych nerwach. Zbyt wiele jest w niej cierpienia i drastycznych scen, bym mogła polecić ją każdemu. Słabsi mogą nie udźwignąć tak rzetelnych informacji.

Iwona Bujak
(iwona.bujak@dlalejdis.pl)

Richard Preston, „Strefa skażenia”, Wydawnictwo SQN, Kraków 2015



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat