Etykieta światowego bestsellera to nieco banalna reklama, ale w tym przypadku chyba to nie tylko pusty frazes. Czy literatura piękna potrafi jeszcze zachwycać? I czy jest jeszcze miejsce na nawiązania do conradowskiego „Jądra ciemności”? A może to przez przeplatający się motyw wiecznego powrotu, opowieści Odyseusza?
„Stroiciel” jest odpowiedzią na pytania o sens życia, definiuje miłość do muzyki i ciekawość świata. To przykład „opowieści w opowieści”, kiedy jedna historia pociąga za sobą następne. I kiedy jedna bez drugiej nie ma znaczenia.
Edgar Drake, londyński stroiciel fortepianów, wyjeżdża na drugi koniec świata, by nastroić fortepian ekscentrycznego majora Carrolla. Birma jawi się jako świat odległej głuszy, gdzie muzyka i poezja ma swoje wyjątkowe miejsce. Podróż Drake'a jest również wyprawą w głąb siebie, ale także pożegnaniem z tym, co znane. Podróż na Daleki Wschód jest wygnaniem, które staje się podróżą życia. Również miłość i tęsknota nabierają tu nowego znaczenia. Fascynacja nieznanym światem, charyzmatyczna postać Carrolla i nieodgadniona Khin Myo to tylko części układanki „Stroiciela”.
Przez jej karty przebija się także autentyczność oraz dosłowne zachłyśniecie południowoazjatyckim światem. Być może miały na to wpływ badania Daniela Masona nad malarią na granicy tajlandzko-birmańskiej, co zostało wykorzystane w „Stroicielu”. Dzięki temu to nie tylko metafizyczna i egzotyczna powieść. Edgar Drake pokazuje, że miłość do fortepianów to przepustka do innego świata i sposób na życie. Porzucając swój świat Drake otwiera się na inną kulturę, zwyczaje i odrębny wygląd ludzi. Jest zachwycony niezwykłymi tatuażami i błyszczącą w słońcu złotą kurkumą. Dopiero później dowiaduje się, że niezwykła symbolika ma konkretne znaczenie.
„Stroiciel” próbuje odpowiedzieć na pytanie, czy muzyka może mieć wpływ na wybuch wojny. Próbuje także zdefiniować piękno muzyki, otoczenia i spełnienia, ale okazuje się to równie nieuchwytne co określenie sensu samej wyprawy. W opowieści przeplata się piękno przyrody i muzyka, które urzekają swobodną i niespiesznie płynącą opowieścią. To historia szczególnie dla wielbicieli literatury pięknej.
Czy Edgar Drake, odpowiednik Odyseusza, uwolni się od magicznej Birmy, która jest niczym śpiew syren? „Stroiciel” to nieoczywiste poszukiwania odpowiedzi, których nie da się przeoczyć. Polecam.
Sylwia Wasin
(sylwia.wasin@dlalejdis.pl)
Daniel Mason, „Stroiciel”, Dom Wydawniczy Rebis, Poznań 2021.
Komentarze