„Stworzona do miłości”– recenzja

Recenzja książki „Stworzona do miłości”.
Opowieść o toksycznym małżeństwie urozmaicona elementami antyutopii, czarnej komedii i s-f? Nie trzeba mnie było długo namawiać!

Alisa Nuttig  stworzyła niecodzienną opowieść, w której poznajemy Hazel: kobietę tkwiąca w toksycznym małżeństwie z człowiekiem zdolnym do wszystkiego. Byron, gdyż tak nazywa się ten nieciekawy typ, jest szefem technologicznej korporacji, który pewnego dnia dochodzi do wniosku, że idealnym pomysłem będzie wszczepienie żonie chipu, dającego mu dostęp do myśli Hazel… Nie muszę chyba  dodawać, że nie jest to coś, o czym marzy jego żona; rozgniewana i przerażona wizją bycia królikiem doświadczalnym, powoli dojrzewająca do myśli o opuszczeniu swojego toksycznego gniazdka. Jak to jednak zrobić, kiedy mąż w dowolnej chwili może sięgnąć do jej myśli?

Autorka wykreowała absurdalną rzeczywistość, w której zdominowani przez technologie ludzie próbują walczyć o zachowanie własnej tożsamości. Skrajnym przykładem jest nasza bohaterka. Na naszych oczach przechodzi ewolucje od postaci, której tak naprawdę nikt nigdy nie kochał, do dziewczyny coraz bardziej świadomej własnych pragnień i potrzeb. Tkwiąca w niezdrowej relacji, z trudem ucząca się stawiania swoich potrzeb ponad potrzeby męża, za wszelką cenę i desperacko pragnąca odzyskać wolność, Hazel jest naprawdę ciekawie skonstruowaną postacią.

Równie ciekawie wypada świat przedstawiony, w którym pisarka sprawnie łączy skrajnie różne gatunki literackie, tworząc niecodzienną, ale fascynująca mieszankę. „Stworzona do miłości” to czarna komedia, romans, dramat społeczny, ale także antyutopijna wizja przyszłości, w której s-f łączy się z satyrą.  Sprawne pióro powoduje, że całość jest zaskakująco spójna i przemawia do czytelnika. Szczególnie dobrze wypada warstwa dialogowa, w której dominuje czarny humor, ale to nie dziwi w sytuacji, kiedy główna bohaterka jako jedyne satysfakcjonujące dla siebie wyjście widzi samobójstwo…

Książka Nuttig nie przemówi do każdego czytelnika, jest na to zbyt dziwaczna i przewrotna, ale naprawdę warto wyjść poza granice swojego komfortu czytelniczego i sięgnąć po tą wciągającą mieszankę, by przekonać się na własnej skórze, czy akurat nie jesteśmy jej idealnym odbiorcą.

Małgorzata Tomaszek
(malgorzata.tomaszek@dlalejdis.pl)

Alisa Nuttig, „Stworzona do miłości”, Pascal, Warszawa 2022



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat