O tym, że szczęście jest dość indywidualną kwestią, rozprawiać chyba nie trzeba. Dla jednych szczęściem jest wygrana na loterii, ktoś inny będzie szczęśliwy jak zrzuci zbędne kilogramy czy znajdzie wymarzoną pracę.
Agnieszka Burska - Wojtkuńska - mama, z zawodu socjolog, a z pasji blogerka prowadząca bloga "Mrs. Polka Dot" ma trochę inny obraz szczęścia. W książce "Suma drobnych radości", która pod koniec sierpnia ukazała się na rynku wydawniczym, podpowiada, jak brzmi jej podtytuł: „Jak wieść zwyczajne życie i odnaleźć w nim szczęście".
Muszę stwierdzić, że z naprawdę wieloma tematami, które Agnieszka porusza w swojej książce, zgadzam się bezapelacyjnie. Tak samo jak ona zdaję się nie rozumieć, dlaczego miarą szczęścia i dobrego samopoczucia ma być jakieś spektakularne wydarzenie. Coś, na co się długo wyczekuje i jest nietypowe. Czemu szczęście upatrywane jest w rzeczach materialnych, pieniądzach, mierzone jest miarą wielkości domu czy nazwą zajmowanego stanowiska? Czemu dorastając, zatracamy radość życia? Zamykamy się w kole praca - dom - dom - praca i często tak naprawdę nie pragniemy nic więcej, bo nie wierzymy, że coś przyjemnego i niezwykłego może nas jeszcze spotkać?
A gdyby tak, jak przekonuje Agnieszka, poszukać szczęścia w małych rzeczach, w drobnych przyjemnościach, czasami zwykłych czynnościach? A co gdyby raz na jakiś czas oddać się błogiemu lenistwu, poszurać z dziećmi nogami po liściach w parku czy potańczyć w deszczu? Że co? Że nie wypada? Już słyszę, co się dzieje w głowach czytelników "Sumy drobnych radości". Mam pół soboty spędzić czytając książkę na balkonie z kubkiem kawy w dłoni? A kto posprząta, zrobi pranie, wyniesie śmieci itp.?
Tak, nie ma co ukrywać. Książka Agnieszki jest dla tych wszystkich ludzi, którzy zapomnieli jak to jest czuć się ze sobą dobrze. Jak celebrować codzienność, cieszyć się, czy odnajdować szklankę do połowy pełną w rzeczach, które aż się proszą o to, by na nie narzekać.
Przeznaczona jest także dla tych, którzy chcą przekonać się, że słynne hygge i zdobywające coraz większą popularność lagom, to nie tylko nowe mody z wiejących zimnem i szarością krajów, a pewien sposób na życie, który zaadoptowany do polskich warunków może przynieść nam wiele dobrego. Agnieszka przekonuje, że slow life jest dla każdego, bo każdy może celebrować sytuacje i wydarzenia mające miejsce tu i teraz, skupiając się na sobie i bliskich, dbać o relacje międzyludzkie, ale z tymi, którzy sprawiają, że czujemy się dobrze, świętować małe święta, rozkoszować się jedzeniem i to w jego przygotowywaniu odnajdować sporo przyjemności.
Książka Agnieszki Burskiej - Wojtkuńskiej jest jak ciepły koc, którym można się otulić. Są to trafiające w sedno porady o tym, co tak naprawdę jest ważne w życiu. Przez to, co znajdziemy w jej wnętrzu i przez spójny z treścią wygląd książki, a także przepiękne minimalistyczne zdjęcia myślę, że doskonale będzie nadawała się na prezent. Choć nigdy nie czytałam bloga Agnieszki, teraz na pewno do niego zajrzę.
Anna Pytel
(anna.pytel@dlalejdis.pl)
Agnieszka Burska-Wojtkuńska, Suma drobnych radości, Wydawnictwo Pascal, 2017
Komentarze