„Survival dla niewidzialnych” – recenzja

Recenzja książki „Survival dla niewidzialnych”.
Czy jesteśmy gotowi na to, by przetrwać bez tych wszystkich zdobyczy cywilizacyjnych, do których tak bardzo się przyzwyczailiśmy? Albo chociaż bez części z nich?

Ostatnie wydarzenia, panika pierwszych dni rozprzestrzeniania się pandemii,  nieplanowane zakupy w sklepach, aby zabezpieczyć domowe zapasy na wypadek, gdyby miało zabraknąć produktów pierwszej potrzeby - to wszystko udowodniło, jak niewiele czasu poświęcamy na przygotowanie się na to, co nieprzewidywalne. Zbigniew Wolski swoją książkę napisał wcześniej, nie mógł więc dokładnie przewidzieć tej sytuacji, a jednak moża odczytać ją jako komentarz do tego, przed czym stanęło społeczeństwo.

"Survival dla niewidzialnych" to niewielka objętościowo książka, rodzaj poradnika i podręcznika w jednym. Zbigniew Wolski, na co dzień manager, w wolnym czasie uwagę swą zwraca w kierunku survivalu czy polityki militarnej. Teraz postanowił podzielić się zdobytą wiedzą z szerszą publicznością. I uczynił to w sposób dość niekonwencjonalny.

Na 140 stronach Zbigniew Wolski roztacza przed nami dość ponurą wizję – katastrofy naturalnej, chemicznej, odcięcia dostaw prądu, wyjścia na ulice hordy szabrowników. Jak się więc przygotować na taki czy inny kataklizm, aby przeżyć? Zbigniew Wolski bezpośrednio określa, że „celem samym w sobie jest przetrwanie, a nie ocena moralna naszych poczynań". I tak, razem z autorem "Survivalu dla niewidzialnych", przechodzimy przez kolejne etapy przgotowania odpowiedniego ekwipunku i planu działania: szukamy najlepszego schronienia na niepewne czasy, wybieramy najbardziej funkcjonalną odzież i broń, pochylamy się nad sztuką pozyskiwania wody i jedzenia, gdy skończą się nasze zapasy, poświęcamy chwilę na skompletowanie apteczki i powracamy do kwestii schronienia, gdy będziemy musieli opuścić to przygotowane na początku. Brzmi jak dobra baza do przygotowania bardzo konkretnego planu.

Plusem "Survivalu dla niewidzialnych" jest z pewnością to, że widać, iż autorem jest pasjonat tematu. I to dobrze przygotowany. Poznając kolejne elementy, o które warto zadbać na wypadek kataklizmu, otrzymujemy szereg wskazówek i interesujących ciekawostek, w tym przybliżoną cenę elementów wyposażenia. Zapewne plusem będzie też samo założenie zwiększenia ogólnej świadomości na temat czyhających zagrożeń i naszego (braku) przygotowania na różne scenariusze.

Minusem natomiast jest forma wydania tej książki. Mimo podziału na tematyczne rozdziały bardzo brakowało mi lepszego wyszczególnienia najważniejszych informacji, gdyż w jednolitych akapitach łatwo jest się zgubić. Zdecydowanie zabrakło mi także ilustracji. Nawet najlepszy opis nie odda tego, co mogłaby uczynić fotografia (np. przygotowania pułapki przy połowie ryb czy ogniska na zboczu wzgórza). Na początku zawiodła także korekta, co niestety położyło się w moim przypadku cieniem na całą lekturę.

"Survival dla niewidzialnych" Zbigniewa Wolskiego to taki podręcznik przetrwania (albo raczej: przygotowania do przetrwania) w pigułce. Czytelniczo to pigułka dość gorzka do przełknięcia, jeśli wyobraźnia działa i podsuwa obrazy zniszczenia i ograniczenia się do bardzo pierwotnych instynktów, jakimi raczy nas autor. Jednak lekarstwo nie musi być smaczne, ważne aby było skuteczne.

AP
(biuro@dlalejdis.pl)

Zbigniew Wolski, „Survival dla niewidzialnych”, Novae Res 2019



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat