Od wieków słabsi padali ofiarą tych silniejszych i tylko w pojedynczych przypadkach można mówić o satysfakcjonujących obie strony skutkach inwazji. Zwykle zwycięzca był jeden i łatwo się domyślić, o którą stronę konfliktu chodzi. W końcu, nie atakuje się kogoś, jeśli nie widzi się w tym żadnych korzyści.
Gavin Smith w książce „CRYSIS: Eskalacja” pokazuje niezbyt odległą przyszłość. Świat, jaki znamy, nie istnieje, a na zgliszczach Nowego Jorku trwają walki. Wielonarodowa armia ze wszystkich sił stara się odeprzeć atak Cepidów – przybyszów z kosmosu dysponujących technologią bardziej rozwiniętą od naszej. Dodatkową przewagę obcym zapewnia niebywała umiejętność szybkiej adaptacji do zastanych warunków, co czyni ich jeszcze bardziej niebezpiecznymi. Beznadziejną sytuację obrońców może poprawić jedynie stworzenie oddziału superskutecznych żołnierzy dysponujących ponadludzką siłą, chronionych przez niemal niezniszczalny pancerz nanoskafandra.
Tacy, jak Prorok, Psycho, Alcatraz, Lazy Dane, zamknięci w zintegrowanych z ich układem nerwowym zbrojach z najwyższej półki technologicznej, mają znacząco zwiększyć siłę obrony. Praktycznie niepokonani, gdyż po każdej śmierci pancerz przywraca ich funkcje życiowe, niczym odradzający się bogowie wojny, przelewają krew i sieją zniszczenie w szeregach wroga. Takie możliwości bardzo kuszą – zwłaszcza szefów potężnej CELL posiadającej większą część świata: od burdeli poprzez elektrownie aż po fabryki broni. Z dnia na dzień przedsiębiorstwo zawłaszcza coraz to nowe obszary globalnej gospodarki, bezlitośnie eliminując konkurencję. Drużyna niezniszczalnych, podporządkowanych wojowników znacząco umocniłaby pozycję korporacji. Szkopuł w tym, że owi wojownicy nie dają się podporządkować i ubezwłasnowolnić – potwór Frankensteina zwraca się przeciw swemu twórcy.
Z czasem pojawia się pytanie: co tak naprawdę stwarza większe zagrożenie dla świata – najeźdźcy z kosmosu czy korporacja próbująca przejąć technologię obcych? Każdy, kto korzysta z usług przedsiębiorstw należących do CELL, staje się dożywotnim niewolnikiem firmy, której nie może spłacić ciągle rosnących rachunków za używanie energii elektrycznej czy bieżącej wody. Strajki oraz inne formy przejawiania niezadowolenia z ekspansywnej polityki syndykatu – w stronniczych mediach nazywane działaniami terrorystycznymi –tłumią krwawo specjalnie wyselekcjonowani najemnicy.
„CRYSIS: Eskalacja” nawiązuje do popularnej serii gier „CRYSIS”, jej wydanie zbiegło się z premierą 3 odsłony gry. Teoretycznie, książka ma zapełnić lukę fabularną między 2 i 3 częścią, w praktyce zaś świetnie sprawdza się jako byt niezależny, który usatysfakcjonuje także wielbicieli literatury SF. Całość składa się z kilku pozornie niezwiązanych rozdziałów, ich akcja dzieje się w różnych miejscach i latach. Rozdziały te nie są ułożone chronologicznie, skaczemy więc w czasoprzestrzeni, towarzysząc prezentowanym bohaterom. Z tego początkowego chaosu stopniowo wyłania się wizja świata stojącego u progu ostatecznej zagłady. Ziemia w 2025 roku stała się własnością firmy, która zmonopolizowała wszelkie gałęzie gospodarki. Prywatna armia korporacyjna jest lepiej wyposażona niż państwowe wojsko – wykupowane kawałek po kawałku przez CELL. Świat kryzysu, widziany z perspektywy kilku bohaterów, jest brutalny, wulgarny, surowy i twardy – jak ludzie, których pokazuje. W starciu z dwoma wrogami, kosmitami i korporacją, nie ma miejsca na honor, nawet najbardziej szlachetne pobudki bledną w konfrontacji z perspektywą łatwego zarobku, możliwością „spłacenia” długu lub gwarancją zabezpieczenia bytu najbliższym.
Książka „CRYSIS: Eskalacja” Gavina Smitha to bardzo dobry dodatek do gry i obowiązkowa pozycja dla miłośników tytułu, jednak doskonale czyta się ją również bez wcześniejszych przygód z grą. Polecam szczególnie miłośnikom szeroko rozumianej fantastyki.
Agnieszka Piktel
(agnieszka.piktel@dlalejdis.pl)
Gavin Smith, „CRYSIS: Eskalacja”, Insignis, Kraków 2013
Komentarze