Świat na widelcu

Recenzja książki „Cztery strony smaku”.
Jedzenie od zawsze stanowi nieodzowną część naszego życia. Choć na co dzień jest raczej tylko źródłem pożywienia, to lubimy o nim mówić, czytać i smakować go.

Gdy wyruszamy w podróż, staje się jednak źródłem dużo głębszych przeżyć, nowych doznań, zmian w naszym postrzeganiu rzeczywistości, a także doskonałą lekcją tolerancji.

„Jedno jest pewne: gdziekolwiek byśmy pojechali, jeść trzeba. W efekcie jedzenie w podróży jest jedną z rzeczy, które najbardziej nas fascynują i pozwalają poznać nowe miejsce. Kiedy jesteśmy w drodze, jedzenie karmi nie tylko nasze ciało, ale jest także strawą intelektualną, emocjonalną i duchową.” Tak o swojej fascynacji podróżami oraz lokalnymi potrawami pisze Don George, dziennikarz i publicysta, który zredagował książkę „Cztery strony smaku”.

Zamieścił w niej 38 opowiadań różnych autorów, których łączą trzy rzeczy-miłość do podróży, miłość do poznawania nowych potraw oraz chęć dzielenia się z innymi, opowieściami o swych przygodach. A są one diametralnie różne, bo każdy z nich ma inną wrażliwość i inaczej postrzega świat. Do grona autorów należą bowiem nie tylko podróżnicy, ale też poeci, kucharze i krytycy kulinarni. Dla każdego z nich jedzenie stanowić będzie inną wartość.

Ta antologia ma za zadanie barwnie zilustrować rozliczne funkcje jedzenia w życiu podróżników. Może być ono podarunkiem, który pozwala przetrwać w naprawdę trudnych sytuacjach. Może być także początkiem pięknej przyjaźni, takiej, która nie zna granic i barier. Być może będzie źródłem poszukiwań upragnionego i wymarzonego smaku, zapamiętanego z dzieciństwa.

Niektórzy zachwycą się prostotą potraw, świeżych i przygotowanych w maleńkich restauracjach, czy domach, za to z głębi serca. Inni, szukać będą większych wrażeń, jak zjedzenie penisa nietoperza w Mikronezji czy psa w Korei.

Niektóre opowieści zachwycają realizmem przekazu, pozwalającego nam nieomal poczuć zapach i smak prezentowanych potraw. Inne, zasugerują nam, gdzie i co warto zjeść, w czasie naszych wojaży. Pozwolą też zrozumieć, dlaczego bezsprzecznie warto sięgać po lokalne wyroby, jeżeli mamy ku temu okazję. Znacznie ułatwi nam zrozumienie innej kultury i mentalności osób w niej wychowanych, poznanie ich smaków, oraz regionalnych dań, które stanowią ich jestestwo.

Nie od dziś wiadomo, że podróże kształcą. Teraz już wiemy też, że to jedzenie stanowi klucz do poznania innych, uczy tolerancji dla odmiennych walorów smakowych, a także jednoczy ludzi na całym świecie, bo przecież każdy z nas musi jeść. „Cztery strony smaku” to świat podany na widelcu, wystarczy skosztować!

Ewa Podleśna-Ślusarczyk
(ewa.podlesna@dlalejdis.pl)

„Cztery strony smaku”, Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat