To świat, w którym nie ma miejsca na skrupuły, który rządzi się swoimi własnymi bezwzględnymi prawami. W tym świecie przetrwają tylko ci, którym uda się wyplątać z misternie utkanej sieci intryg lub bez szemrania będą wykonywać swoje zadania. A w świecie tym za sznurki pociąga jeden człowiek.
W „Najpiękniejszej” Aleksandra Jakubowska odsłania siłę haków, pieniądza i bezbronnych wobec nich ludzi. To także wdzięczny komentarz do stwierdzenia, że media są czwartą władzą w państwie. Ukazując mechanizm funkcjonowania władzy w państwie, marionetkowość polityków i kulisy niebezpiecznej gry o pozycję i zabezpieczenie własnych interesów, Aleksandra Jakubowska buduje przemyślaną i dobrze skonstruowaną fabułę, w której każdy epizod pracuje na całość opowieści niczym trybik w dobrze naoliwionej maszynie.
Mimo, że z założenia książka zalicza się do gatunku political fiction, to jednak odnaleźć w niej można fragmenty do złudzenia przypominające polską rzeczywistość. Czasem zmieniona jest tylko nazwa, czasem nazwisko, ale i tak wiadomo, o co chodzi. Tym bardziej nurtujące jest pytanie o pierwiastek prawdy zawarty w „Najpiękniejszej”. Media i krytycy rozwodzą się nad tym, ile w tej powieści jest fikcji (Aleksandra Jakubowska zarzeka się, że „Najpiękniejsza” jest powieścią czysto fikcyjną), a ile prawdy. Przyznam, że mi samej, podczas lektury książki, pytanie to nie dawało spokoju. No i bez wątpienia uwagę zwracają mniej lub bardziej subtelne nawiązania do Afery Rywina i sugestia, że jednak istnieje „Grupa Trzymająca Władzę”.
„Najpiękniejszą” z pewnością warto przeczytać. Jedni zapewne znajdą w niej potwierdzenie dla swoich oskarżeń i krytyki pod adresem polityków, inni dostrzegą pewnego rodzaju zabawę w kotka i myszkę autorki z czytelnikiem. Choć powieść bardzo wyraźnie osadzona została w świecie polityki i szarej strefy, to nie zabrakło w „Najpiękniejszej” historii zwykłych ludzi, którym przyszło dorastać w biedzie, stawać przed trudnymi życiowymi wyborami i samemu budować swoją przyszłość.
„Najpiękniejsza” to debiut literacki Aleksandry Jakubowskiej i jak można założyć ze względu na kontrowersyjną postać autorki, nie przejdzie on bez echa. Można zaliczyć go do udanych. Sama autorka już zapowiedziała, że pracuje nad drugą częścią „Najpiękniejszej”, kontynuując w niej te wątki, które w pierwszej części nie zostały zamknięte. Zapewne wielu czytelników, którzy sięgną po „Najpiękniejszą”, będzie z niecierpliwością czekało na ciąg dalszy.
Agata Podgajska
(agata.podgajska@dlalejdis.pl)
Aleksandra Jakubowska „Najpiękniejsza”, MUZA SA, Warszawa 2011
Komentarze