Świat, w którym śmierć jest nagrodą

Recenzja książki Wintercraft.
Książka Jenny Burtenshaw to obowiązkowa pozycja dla fanów fantastyki i historii trzymających w napięciu od początku do końca. Nie sposób przejść obok niej obojętnie.

Akcja „Wintercraftu” rozgrywa się w fikcyjnym państwie Albion.  Na początku o głównej bohaterce wiemy tylko tyle, że nazywa się Kate Winters. Z czasem dowiadujemy się, że dziewczyna ma dar wskrzeszania umarłych oraz umiejętność czytania ludziom w myślach.  Z biegiem czasu poznajemy także więcej detali z jej życia, zgłębiamy tajniki mrocznej historii jej rodziny.

Kiedy pewnego dnia Kate postanawia ze stryjem wyjechać z miasta, wszystko ulega diametralnej zmianie. Atakujące mieszkańców stado kosów daje im do zrozumienia, że  Monvane ponownie zostało zaatakowane przez strażników. Siły zła przypomniały sobie o mocy Kate. Uznano ja za Utalentowaną i postanowiono odszukać. Dziewczyna nie ma łatwo. Schwytano jej stryja, a także porwano przyjaciela Edgara. Kate prowadzi ciągłą walkę z ludźmi, którzy pragną ja schwytać i zaciągnąć przed oblicze członkini Wysokiej Rady – bezwzględnej i okrutnej Da’ru. Głównym zadaniem dziewczyny jest odnalezienie tytułowego „Wintercraftu” – księgi traktującej o dawnych technikach Utalentowanych. Jednakże jej porywacz Silas ma, wobec Kate własne plany… Jakby tego było mało, okazuje się, że  Edgar, skrywa pewną tajemnicę z przeszłości związaną z tą sprawą… Dziewczyna jest zmuszona uciekać. Nie ma jednak zamiaru porzucić uwięzionego w podziemiach stryja. Zaczyna się walka z czasem.

Jenna Burtenshaw
buduje mroczną, typową dla powieści fantastycznych atmosferę. Barwnie i szczegółowo opisuje miejsca pobytu bohaterów. Wędrówki pośród ciemnych lochów i zimnych jaskiń pełnych szczurów, chrząszczy i zapachu stęchlizny tworzą niezwykłe napięcie. Mamy wrażenie, że jesteśmy w stanie niemalże poczuć zapach i doświadczyć pasującego tam klimatu. Autorka efektownie przedstawia walki i starcia Dobra ze Złem. Świetnie dobiera słowa, w których ukazuje grę świateł i cieni. Tworzy to iście fantastyczny, często nawet bajkowy świat.

„Wintercraft” trzyma w napięciu od pierwszych stron. Akcja nie jest monotonna – wręcz przeciwnie. Wszystko dzieje się szybko i sprawnie, co sprawia, że nie sposób się nudzić. Książka Jenny Burtenshaw to obowiązkowa pozycja dla fanów fantastyki i historii trzymających w napięciu od początku do końca. Nie sposób przejść obok niej obojętnie.

Wioleta Derkowska
(wioleta.derkowska@dlalejdis.pl)

Jenna Burtenshaw, Wintercraft, Prószyński i S-ka, Warszawa 2011

Książka Jenny Burtenshaw to obowiązkowa pozycja dla fanów fantastyki i historii trzymających w napięciu od początku do końca. Nie sposób przejść obok niej obojętnie.

Akcja „Wintercraftu” rozgrywa się w fikcyjnym państwie Albion.  Na początku o głównej bohaterce wiemy tylko tyle, że nazywa się Kate Winters. Z czasem dowiadujemy się, że dziewczyna ma dar wskrzeszania umarłych oraz umiejętność czytania ludziom w myślach.  Z biegiem czasu poznajemy także więcej detali z jej życia, zgłębiamy tajniki mrocznej historii jej rodziny.

Kiedy pewnego dnia Kate postanawia ze stryjem wyjechać z miasta, wszystko ulega diametralnej zmianie. Atakujące mieszkańców stado kosów daje im do zrozumienia, że  Monvane ponownie zostało zaatakowane przez strażników. Siły zła przypomniały sobie o mocy Kate. Uznano ja za Utalentowaną i postanowiono odszukać. Dziewczyna nie ma łatwo. Schwytano jej stryja, a także porwano przyjaciela Edgara. Kate prowadzi ciągłą walkę z ludźmi, którzy pragną ja schwytać i zaciągnąć przed oblicze członkini Wysokiej Rady – bezwzględnej i okrutnej Da’ru. Głównym zadaniem dziewczyny jest odnalezienie tytułowego „Wintercraftu” – księgi traktującej o dawnych technikach Utalentowanych. Jednakże jej porywacz Silas ma, wobec Kate własne plany… Jakby tego było mało, okazuje się, że  Edgar, skrywa pewną tajemnicę z przeszłości związaną z tą sprawą… Dziewczyna jest zmuszona uciekać. Nie ma jednak zamiaru porzucić uwięzionego w podziemiach stryja. Zaczyna się walka z czasem.

Jenna Burtenshaw buduje mroczną, typową dla powieści fantastycznych atmosferę. Barwnie i szczegółowo opisuje miejsca pobytu bohaterów. Wędrówki pośród ciemnych lochów i zimnych jaskiń pełnych szczurów, chrząszczy i zapachu stęchlizny tworzą niezwykłe napięcie. Mamy wrażenie, że jesteśmy w stanie niemalże poczuć zapach i doświadczyć pasującego tam klimatu. Autorka efektownie przedstawia walki i starcia Dobra ze Złem. Świetnie dobiera słowa, w których ukazuje grę świateł i cieni. Tworzy to iście fantastyczny, często nawet bajkowy świat.

„Wintercraft” trzyma w napięciu od pierwszych stron. Akcja nie jest monotonna – wręcz przeciwnie. Wszystko dzieje się szybko i sprawnie, co sprawia, że nie sposób się nudzić. Książka Jenny Burtenshaw to obowiązkowa pozycja dla fanów fantastyki i historii trzymających w napięciu od początku do końca. Nie sposób przejść obok niej obojętnie.

Wioleta Derkowska
(wioleta.derkowska@dlalejdis.pl)

Jenna Burtenshaw, Wintercraft, Prószyński i S-ka, Warszawa 2011


Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat