„Świąteczne tajemnice. Najlepsze świąteczne opowieści kryminalne Tom II” – recenzja

Recenzja książki „Świąteczne tajemnice. Najlepsze świąteczne opowieści kryminalne Tom II”.
Kolejna porcja świątecznych historii kryminalnych.

Moja przedostatnia czytana w dobiegającym końca roku książka jest zarazem najgrubsza, liczy bowiem 742 strony(!), czyli tyle co dwa przeciętne kryminały. Kiedy w styczniu recenzowałam „Świąteczne tajemnice. Najlepsze świąteczne opowieści kryminalne”, byłam przekonana, że antologia wybrana i opracowana przez Otto Penzlera nie doczeka się kontynuacji, a jednak tak się stało. Czy część II okazała się lepsza, czy gorsza od poprzedniczki?

Pod względem czysto wizualnym powiedziałabym, że jest mniej atrakcyjna. Format mimo „tęgości” wciąż jest poręczny, okładka twarda, pozycja nadal posiada powielającą nadruk z okładki obwolutę, jednak dobór kolorów jest zdecydowanie mniej bożonarodzeniowy. Miejsce nasyconej czerwieni przywodzącej na myśl zarówno świąteczny klimat, jak i mroczne skojarzenia z przelaną krwią zajmuje teraz jasny odcień brązu… w najlepszym razie niekojarzący się z niczym. Pozostaje chyba liczyć, że oczywisty wybór zieleni jest zarezerwowany dla dopełniającego serię potencjalnego tomu trzeciego.

Zgodnie z przysłowiem, książki nie ocenia się jednak po okładce, więc przejdźmy do meritum, czyli treści. Czytając opinie i porównując średnią ocen w znanym serwisie czytelniczym, nabrałam przekonania, że autor nie tylko podniósł poprzeczkę, ale wręcz przeszedł sam siebie i w drugim tomie poziom będzie bardziej wyrównany. Tym razem w zbiorze znajdziemy równo trzydzieści opowiadań z lat 1928-2011 podzielonych kolejno na przerażające, zaskakujące, współczesne, zagadkowe i klasyczne. Ich długość waha się od niespełna dziesięciu do siedemdziesięciu stron.

Niestety wiele z nich mnie rozczarowało na tyle, że ich nie ukończyłam. Plusem antologii jest jednak to, że zawsze możemy zrezygnować i przejść do kolejnego, dlatego też chciałabym wspomnieć tylko o tych, które najbardziej przypadły mi do gustu. Są to „Wszystko w domu” Eda McBaina o specyficznej nocnej zmianie na posterunku, „Wczesne Boże Narodzenie” Douga Allyna o prawniku, który bardzo źle kończy i „Żywe drzewko” Johna Lutza o gościu, którego… nie powinno być. Wszystkie trzy znajdują się w dziale „współczesnych opowiadań świątecznych” i moim zdaniem najlepiej łączą w sobie elementy sensacyjne, dramatyczne, humorystyczne i nostalgiczne.

Autor Otto Penzler (i tłumaczka Katarzyna Krawczyk) z pewnością włożyli dużo pracy w to, aby dostarczyć chwili wytchnienia czytelnikom, którzy w literaturze świątecznej szukają czegoś więcej niż „on zobaczył ją, ona zobaczyła jego, na głowę spadła im jemioła”. Jeśli jednak mam być szczera, to w moim mniemaniu część I była bardziej udana. W tej odnosiłam wrażenie, że nawiązania bożonarodzeniowe bywają naciągane, niektóre opowiadania są zbyt wydumane lub kończą się zanim dojdzie do właściwego zawiązania akcji, inne znowu ciągną się niekończącymi opisami.

Izabela Fidut
(izabela.fidut@dlalejdis.pl)

Wybór i opracowanie Otto Penzler, „Świąteczne tajemnice Najlepsze świąteczne opowieści kryminalne Tom II”, Wydawnictwo Zysk i S-ka, Poznań, 2021r.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat