Nastała jesień, która zabrała męża Doroty z ziemskiego padołu, hojnie obrodziła jabłonie w Willi pod Kasztanem i wprowadziła zamieszanie w życiu kilku osób. Dorota po śmierci męża stara się ułożyć swoje życie na nowo. Nie jest to łatwe, bo jej rodzina postrzega ją już tylko jako wdowę, a nie kobietę, która pragnie jeszcze być kochaną. Bartek próbuje zdobyć dziewczynę swoich marzeń. Magda dalej wzdycha do Antka, który jest obojętny na jej wdzięki. Synowie Doroty muszą stawić czoła obowiązkom w firmie i naprawić kilka nieporozumień. A dwie synowe pod jednym dachem babci Kaliny doprowadzą do ważnych roszad w willi pod kasztanem…
Miłość rzadko bywa prosta. Często przez wiele lat zamiatamy niewygodne pytania pod dywan; udajemy, że nie widzimy rzeczy oczywistych. Przyjaźń również bywa wymagająca. Rodzina czasami potrafi wzburzyć krew w żyłach. Ale takie jest życie..
Najbardziej podobał mi się wątek Doroty, której z nieba spada gwiazda - nie jakaś tam lekka, zgrabna, ale w postaci mężczyzny, który potrafi kochać i pięknie mówić o miłości i kosmosie. Czy kobieta będzie w końcu szczęśliwa?
Nie czytałam poprzednich części, jednak nie przeszkadzało mi to w delektowaniu się klimatem sagi. Co więcej, było to moje pierwsze spotkanie z twórczością pisarki, ale na pewno nie ostatnie - chyba się starzeję, bo do gustu przypadają mi powieści obyczajowe, przy których mogę uronić łzę, pośmiać się albo tak zwyczajnie zanurzyć w historii kreślonej przez życie. Krystyna Mirek pięknie ujęła w słowa trudne decyzje, nieodpowiednie momenty i przypadek.
"Światło gwiazd" jest jak obtłuczony wazon, ciągle piękny, ale dotknięty zębem czasu, czasem zaniedbaniem, czasem śladem czegoś wielkiego, ale przede wszystkim to kwintesencja przemijania, miłości i przyjaźni.
Sandra Kortas-Dorsz
(sandra.kortas@dlalejdis.pl)
Krystyna Mirek, „Światło gwiazd", Wydawnictwo Edipresse Książki, Warszawa 2019
Komentarze