„Światło między oceanami” – recenzja

Recenzja książki „Światło między oceanami”.
Okazuje się, że miłość nie jest wystarczającym powodem do tego, aby tłumaczyć każdą naszą decyzję. Szczególnie, gdy trudne sytuacje dotykają nas na samotnej wyspie. Z dala od oceny społeczeństwa.

Historia powieści „Światło między oceanami” rozgrywa się na małej, australijskiej wyspie Janus Rock. Głównym bohater to weteran I wojny światowej Tom Sherbourne, który nie mogąc uporać się z przeszłością, decyduje się na objęcie posady latarnika. Towarzyszką jego drogi życia pozostaje żona Isabel – młoda, piękna kobieta, której marzeniem jest bycie matką. Choć na początku wydawało się, że nic nie jest wstanie zburzyć ich spokojnego życia, to nie będzie ono takie, jak przed tym, gdy do wybrzeży wyspy przybywa łódka z tajemniczymi pasażerami.

Tom podejmuje decyzję wbrew swoim zasadom moralnym. Kieruje się miłością do żony. Czy inni zrozumieją powody jego postępowania? Czy ta historia znajdzie swój szczęśliwy finał?

Pozycja ta jest godna polecenia. Opowieść wciąga opisami przyrody i historią bohaterów. Czytając ją okazuje się, że są momenty, kiedy nasze wybory nie są oczywiste, a żadne z rozwiązań nie przynosi zadowolenia. Warto ją przeczytać nie tylko ze względu na wątek miłosny.

Lidia Brzezicka
(lidia.brzezicka@dlalejdis.pl)

M.L. Stedman, „Światło między oceanami”, Wydawnictwo Albatros 2016



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat