„Światło w mroku” – recenzja

Recenzja książki „Światło w mroku”.
Światło powinno być pełne jasności, a mrok pełen ciemności. Jednak czy na pewno zawsze tak jest? Czy to, gdzie przynależymy może określać to jacy jesteśmy?

Eli to zwykła dziewczyna. Ma kochającą rodzinę i niewiele problemów na głowie. Aż do czasu. Pewnego wieczoru ktoś próbują ją zamordować, jej wybawca – dziki i seksowny Jack wprowadza ją w świat pełen magii, pełen dobra i zła odwiecznie ze sobą walczącego. Okazuje się, że ona przynależy do tego świata od zawsze, po prostu wcześniej tego nie wiedziała. A teraz Temeni – pełne mroku istoty chcą ją powstrzymać przez wypełnieniem tego, co było jej od zawsze pisane. Jednak ród Lamandi – istot światła, może zapewnić jej ochronę. Eli odrzuca ich propozycję ze względu na Jacka i jego niechęć do istot światła. Jak się okazuje nikt nie jest idealny, nawet Lamandi. Jack także skrywa wiele tajemnic, co nie przeszkadza mu jednak jednocześnie wkradać się do serca dziewczyny. Czy będzie ona jednak w stanie znieść prawdę o swoim ukochanym? Czy będzie umiała walczyć o miłość mimo przeszkód, jakie postawi przed nimi życie? I czy Jack będzie potrafił odwzajemnić jej uczucia, mimo misji jakiej się podjął?

Myślałam, że „Światło w mroku” będzie kolejnym schematycznym romansidłem z nadnaturalnymi siłami w tle. Jednak książka choć tak podobna do wielu innych, ma też swoje zalety. Postacie są skonstruowane wręcz genialnie, zwłaszcza Jack – czytelnik nie wie co o nim myśleć do samego końca. Czy powinniśmy mu współczuć czy jednak uważać za łotra? Czy zasłużył na to, co go spotkało? Czy gdyby jego życie od początku wyglądało inaczej to byłby inną osobą? Tyle pytań, na które ciężko znaleźć odpowiedź. Czynią one jednak książkę dużo ciekawszą i mądrzejszą.

Książka ma wiele wątków, dzięki którym może zyskać miano prawdziwego bestselleru, a nie taniego romansidła. Każde słowo, każdy wątek i każde wydarzenie wgryzają się w czytelnika i wciągają go do wykreowanego przez autorkę świata.

Podoba mi się także to, że całą historię poznajemy zarówno z perspektywy Jacka, jak i Eli. Możemy dzięki temu bardziej „wtopić” się w myśli każdego z nich z osobna. Eli – cudowna optymistka, wierząca w Jacka mimo jego wad i kochająca go ponad wszystko. Dla niego jest w stanie poświęcić naprawdę wiele. Natomiast Jack widzi świat w czarnych kolorach, wcale nie pomaga mu w tym nienawiść do rodu Lamandi – rodu uroczej Eli, która wkrada się niepostrzeżenie do jego serca. Do serca, w którym zawsze rządził mrok…. Ale czy na pewno?

Autorka pokazuje, że to czy jesteśmy dobrzy czy źli definiować mogą tylko i wyłącznie nasze uczynki. Jedyne czego żałuję to to, że „Światło w mroku” jest pierwszą częścią i kończy się w dość krytycznym dla bohaterów momencie – ciężko się z nimi rozstać. Ciężko też spokojnie zasnąć bez wiedzy jaki los pisany jest Eli i Jackowi. Na pewno sięgnę po kolejne części, a także inne książki tej autorki. Zdecydowanie warto!

Ilona Cygan
(ilona.cygan@dlalejdis.pl)

I.M.Darkss, Światło w mroku, Gdynia, Novea Res,2016



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat