„Świecogłosy” to literacka wyprawa do Wreathenwold, krainy, gdzie przenosi się główny bohater, jedenastoletni Benjamiah Creek. Pewnego dnia chłopiec otrzymuje tajemniczą przesyłkę, w której znajduje się nieco przerażająca laleczka. Ten nieoczekiwany prezent powoduje, że chłopiec trafia do Wreathenwold, magicznego miejsca, gdzie każdy z mieszkańców ma własną laleczkę, każda ulica jest odnogą labiryntu, a nad samym miastem wisi klątwa. Nikt nie jest w stanie wrócić do domu, jeżeli oddali się od niego na więcej niż dwie ulice. W miasteczku tym ludzie handlują snami, kolor jest najbardziej pożądanym towarem, a w samym centrum miasta mieszka Minotaur.
Nic dziwnego, że Benjamiah jest mocno zdezorientowany miejscem, do którego trafił. Na szczęście wystraszonego chłopca przygarnia mężczyzna imieniem Hansel, ojciec dwójki bliźniaków: Elizabelli i Edwina. Niestety Edwina ktoś wykradł z domu. Śledztwo w sprawie jego zaginięcia podejmuje siostra, a ofertę pomocy składa Ben. Jedynym tropem są tajemnicze przedmioty: rzeźbione pudełko z wizerunkiem labiryntu na wieczku, dziwne okulary i czarny sznurek.
Czytelnik towarzyszy dwójce dzielnych bohaterów w ich pełnej przygód podróży. Czy dzieci będą w stanie odnaleźć zaginionego bliźniaka? Jakie niebezpieczeństwa skrywa labirynt obłożony klątwą?
Jordan Lees stworzył magiczną historię, która wciąga czytelnika niezależnie od jego wieku. Naprawdę uważam, że każdy miłośnik fantastyki znajdzie tutaj coś dla siebie. Świat przedstawiony jest odpowiednio bogaty w szczegóły, by zaciekawić, ale także bazuje na prostych zasadach na tyle, by nie zarzucić młodego czytelnika wieloma faktami. Bohaterowie są nakreśleni w wiarygodny sposób i każdy może w nich odnaleźć fragment siebie. Przygoda jest ekscytująca i odpowiednio mroczna, by nie znudzić, ale także na tyle bajkowa, by nie spowodować nocnych koszmarów. Słowem: autor potrafi łączyć składniki w interesującą i wartościową lekturę.
Małgorzata Tomaszek
(malgorzata.tomaszek@dlalejdis.pl)
Jordan Lees, „Świecogłosy”, Wydawnictwo Zygzaki, Warszawa, 2025.
Komentarze