Świetny kryminał made in Poland

Recenzja książki "Kamuflaż".
„Kamuflaż” to książka doprowadzająca do szału tysiącem domysłów, milionem pytań, ogromną ilością prawdopodobnych rozwiązań,

a przede wszystkim niemożnością wybiegnięcia przed szereg, z okrzykiem- już wiem, kim jest morderca!

Wielowątkowość i zaskoczenie. Te dwa słowa najlepiej określą charakter książki Ewy Ostrowskiej. Autorka doskonale poradziła sobie z niezwykle trudną materią, jaką jest stworzenie dobrego, czyli zaskakującego i nieprzewidywalnego kryminału. Zaczynamy czytać i nie potrafimy już spokojnie odłożyć lektury na potem.

Przewaga walorów tej publikacji jest ewidentna w stosunku do pewnych elementów, które mogą według niektórych działać na jej niekorzyść. Warto jednak i o nich wspomnieć. To, co może być irytujące, to nadmierne pochylenie się nad rozchwianymi emocjami głównych bohaterów, a także stworzenie nierzeczywistego miasteczka, w którym każdy ukrywa jakąś mroczną tajemnicę. Obarczenie szeryfa Haiga smutną przeszłością, nie pozwala mu w pełni panować nad emocjami, którymi momentami nas przytłacza. Takie też możemy mieć odczucia, jeżeli chodzi o otoczenie wydarzeń. Jak okazuje się, senne i leżące na peryferiach miasteczko Nevada, to siedlisko ogromnego zła, skrytego za drzwiami domów i uśmiechniętymi twarzami prostych ludzi. Większość zaprezentowanych przez Ostrowską postaci to osoby niezwykle pokrzywdzone przez złych ludzi, na których trafili. Nie sposób odnaleźć, choć jednej, która nie miałaby za sobą dramatycznych przeżyć, kładących cień na całym jej dalszym życiu. To wszystko sprawia, że zarówno osoby, jak i miejsce zdarzeń, stają się mniej wiarygodne, ale jednocześnie niezwykle ubarwiają tło powieści i nadają wielowątkowości, która nie pozwala nam prostym tropem dotrzeć do mordercy.

Ewa Ostrowska, to kolejny polski autor, który akcję swej powieści, przenosi do Ameryki i być może po części dzięki temu, osiąga sukces. Jej historia nie mieści się bowiem w realiach polskich standardów. Nevada, to małe miasteczko z stanie Iowa, w którym nigdy nie doszło do żadnych incydentów. Do dnia, kiedy małżeństwu z nieposzlakowaną opinią, ktoś porywa sześcioletniego syna. Niestety, okazuje się po kilku dniach, że sprawcy nie chodzi o okup, a jedynie o rodzaj zemsty, której znaczenia nikt nie rozumie. Skomplikowaną sprawę stara się rozwiązać szeryf miasteczka Stan Haig, detektyw stanowy Collin Peters oraz psycholog Jennifer Whitaker. Niestety, znikają kolejne osoby, a stróże prawa pozostają bezsilni. Do czasu, aż niektórzy mieszkańcy, postanawiają powiedzieć prawdę o mrocznej przeszłości jednego z ich sąsiadów. Wtedy rozpoczyna się wyścig z czasem, choć mordercą może okazać się ktoś zupełnie inny.

Ciekawa fabuła, choć dość męcząca na końcówce natłokiem przemyśleń, dobrze poprowadzona akcja, operowanie prostym przekazem i językiem pozbawionym fachowych terminów, sprawia, że „Kamuflaż” staje się ciekawą propozycją nie tylko dla początkujących fanów kryminałów, ale także dla miłośników gatunku. Choć książka liczy sobie nieomal czterysta stron, trudno byłoby zarzucić autorce „wodolejstwo”, gdyż powieść praktycznie od początku do końca zawiera cenne informacje, których nie można pominąć w dotarciu do rozwiązania zagadki.

„Kamuflaż” jest napisany na światowym poziomie. Potrafi przerazić tak jak thrillery innych pisarzy, znanych i cenionych za granicą. Pozostaje nam cieszyć się, że dzięki takim publikacjom, możemy śmiało sięgać po mocne i trzymające w napięciu kryminały, z metką made in Poland.

Ewa Podleśna-Ślusarczyk
(ewa.podlesna@dlalejdis.pl)

Ewa Ostrowska, „Kamuflaż”, Oficynka 2011



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat