Iga, średnia z sióstr Olszańskich, nie jest ani rozważna jak najstarsza Sówka, ani romantyczna jak najmłodsza Iga, której ślub z Wiktorem rozpoczyna kolejną część. Tym razem to wokół Igi będzie się kręcić całą historia. To średnia siostra wyłamuje się ze schematów i nie daje się łatwo zaklasyfikować. Młoda, piękna i pewna swoich atutów potrafi zdobyć każdego mężczyznę, a jednocześnie nie jest zachwycona jakąkolwiek formą stabilizacji. Kocha koncerty i wolność i przyzwyczaiła się, że to ona wybiera i to ona decyduje.
I właśnie to ta niepokorna siostra jest drugą bohaterką historii, w której wiedźmy i berserkery będą się dość często przewijać, nie tylko dlatego, że ich losy pieczętuje symboliczny związek Alicji i Wiktora. Iga wybiera Aleksa, który jest równie nieuchwytny jak ona sama. Świadkowie pary młodej - trafił swój na swego – chciałoby się powiedzieć. Są młodzi, żądni przygód, a jednocześnie z jakichś powodów idealnie do siebie pasują. Tajemniczy mężczyzna, który wykonuje nie do końca jasne zadania i kobieta, która kocha życie i seks i przez swojego nowego znajomego rezygnuje z przypadkowych randek.
Brzmi jak dobrze wyważona historia romantyczna, czyż nie? Ale i tym razem Anna Lewicka dorzuca garść prastarych wierzeń, które jeszcze bardziej komplikują i tak skomplikowane relacje Igi i Aleksa. „Falowanie i spadanie”, razem i osobno, zupełnie jakby wspólna przyszłość była nie do końca im pisana. Zwłaszcza że najstarsza z sióstr Olszańskich cierpi na traumę, której nabawiła się w dzieciństwie. Chodziło o jakąś nie do końca jasną historię z berserkerem, dlatego jej niechęć do męskich przedstawicieli nordyckich wojowników nieźle namiesza w życiu kilku osób. Zresztą, może to nie niechęć i trauma, a zwykła zazdrość, kto wie, o co tak naprawdę chodzi kolejnej wiedźmie.
W „Szale” pełno jest emocji i erotycznej fascynacji, ale równie wiele jest modnych klubów, zagranicznych, koncertów czy plenerów, które czasem przypadkiem odkrywa dwójka zafascynowanych sobą ludzi. Inny wymiar przyjmuje także świat prastarych wierzeń, choć i tym razem zmusza czytelnika do wizyty w świecie niedaleko tajemniczego jeziora. Oczywiście głównym powodem będzie związek Alicji i Wiktora, ale jest jeszcze magiczna sfera, której nie widać na pierwszy rzut oka. Nie wszystkie ofiary, które zginęły wraz z zatopieniem wioski przez wody jeziora, chcą pozostać głęboko, pośrodku leśnej głuszy.
A co by było, gdyby to współcześnie żyjące osoby, musiały w jakiś sposób ponieść konsekwencje tego, co wydarzyło się setki lat temu? Odpowiedź na to pytanie być może uda się znaleźć czytelnikowi albo w tym, albo w kolejnym tomie trylogii. Z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy.
Agnieszka Pogorzelska
(agnieszka.pogorzelska@dlalejdis.pl)
Anna Lewicka, „Szał”, Wydawnictwo Jaguar, Warszawa 2019
Komentarze