„Szept mroku” – recenzja

Recenzja książki „Szept mroku”.
Władza jest marzeniem wielu osób.

Jeżeli do tego dojdzie także posiadanie kontroli i postrach, jaki sieje się wśród innych, ma się dobry punkt wyjścia dla opowieści nie tylko o międzynarodowym biznesie, ale i przestępczości, o czym przekonuje Joanna Świątkowska w powieści „Szept mroku”, dając tu także pożądanie i uczucia, które mogą być największą słabością.

Poznanie Faith, głównej bohaterki, chwilę po tym, jak zaskoczyła rodzinę jedną ze swoich decyzji, sprawiło, że od razu podchodziłam do niej niczym do prawdziwego człowieka – byłam w stanie jej współczuć. Joanna Świątkowska tak skonstruowała każdą z postaci tej powieści, nawet te na drugim i trzecim planie, że można było coś do nich poczuć: sympatię, niechęć, dystans. Lubię, kiedy tworzeni bohaterowie nie są tylko dobrzy lub tylko źli, autorce wyszło stworzenie skomplikowanych charakterów.

Plusem jest poprowadzenie narracji poprzez trzecią osobę – pozwala to zyskać szerszy obraz przedstawionej historii, nie tylko część wydarzeń lub myśli. Poza tym stosowany przez postaci język nie jest poetycki czy patetyczny, wręcz pojawiają się przekleństwa podkreślające powagę danych sytuacji. Do tego pojawia się wśród dialogów sarkazm, co do mnie trafia ze względu  na własne poczucie humoru.

Prowadzona akcja ma swoje dynamiczne momenty, jednak nie gna na łeb, na szyję, co uważam za odpowiednie wyważenie, balans dla powieści tego gatunku. Także opisywane sceny intymne, które pojawiają się dość często, nie stanowią głównego punktu związku bohaterów, przy czym nie są patetyczne, a konkretne. Do gustu przypadł mi pomysł połączenie jednoczesnego prowadzenia biznesu i kierowania mafią – choć spotykane już wcześniej w literaturze, tutaj obie te strefy zostały pokazane naturalnie, ze wszelkimi zagrożeniami.

„Szept mroku” dostarcza i dreszczyku energii związanego z opisanymi powyżej wątkami, i refleksji na temat miłości i tego, co można poświęcić w jej imieniu. Całość poprowadzona konsekwentnie, z dobrze rozpisanymi bohaterami, co sprawia, że lektura trwa moment i na jakiś czas pozostaje w pamięci.

Marta Osadnik
(marta.osadnik@dlalejdis.pl)

Joanna Świątkowska, „Szept mroku”, Novae Res, Gdynia, 2022



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat