To już trzeci tom serii o astromagach, a jednocześnie moje pierwsze spotkanie z tym światem – i spotkanie na tyle udane, że z miejsca mam ochotę nadrobić wcześniejsze części. Już sam pomysł szkoły dla młodych astromagów działa na wyobraźnię i przywodzi od razu na myśl kultowy Hogwart. Tym razem reflektory zostają skierowane na uczniów spod znaku Barana, którzy uczą się kontrolować swoje moce. Wśród nich jest Iris, która próbuje zapanować nad ognistym żywiołem. Jeśli dodamy do tego urocze króliki oraz mistrza Eneko, niechętnie patrzącego na budzące się moce uczniów, otrzymamy przyjemną, przygodową opowieść, która dla mnie kończy się zdecydowanie zbyt szybko.
„Tajniki ognia” skupiają się na żywiole, który – jak łatwo się domyślić – bywa kapryśny, niebezpieczny i wymaga dużej odpowiedzialności. I właśnie ta metafora ognia jako siły, którą trzeba okiełznać, a nie bezrefleksyjnie wykorzystywać, wybrzmiewa w tej historii bardzo wyraźnie. Największym atutem książki są bohaterowie. Młodzi adepci magii nie są idealni ani przesadnie „heroiczni”. Łatwo się z nimi utożsamić, a ich problemy – mimo magicznej otoczki – są zaskakująco bliskie codziennym doświadczeniom młodych czytelników: potrzeba akceptacji, rywalizacja, strach przed porażką czy presja oczekiwań.
Anna Włodarkiewicz pisze lekko i z dużym wyczuciem humoru. Dialogi są żywe, pełne drobnych złośliwości i sytuacyjnych żartów, które rozładowują napięcie i sprawiają, że książkę czyta się z uśmiechem. Fajnie wybrzmiewają tu absurdy szkolnego życia, bo nawet w magicznej szkole szkoła pozostaje szkołą. Szkoda, że fabuła jest dość skrótowa – kilka wątków aż prosi się o dłuższe rozwinięcie, a niektóre wydarzenia kończą się szybciej, niż zdążą wybrzmieć.
Tempo opowieści jest odpowiednie. Akcja rozwija się dynamicznie, ale nie chaotycznie. Pod warstwą przygody kryje się jednak coś więcej. „Tajniki ognia” to opowieść o odpowiedzialności za własne decyzje, o konsekwencjach działania pod wpływem emocji i o tym, że prawdziwa siła nie polega na dominacji, lecz na panowaniu nad sobą. Te wartości są podane w fabule niezwykle naturalnie. Na wielkie brawa zasługuje również samo wydanie – twarda oprawa, wspaniała okładka i przepiękne ilustracje Aleksandry Zapotocznej. Całość nie tylko dobrze się czyta, ale i ogląda. Uwielbiam taką dbałość o detale.
„Szkoła Astromagów. Tajniki ognia” to inteligentna, ciepła i bardzo przyjemna lektura, która bawi, wciąga i zostawia czytelnika z kilkoma sensownymi refleksjami. Idealna zarówno dla młodszych czytelników, jak i dla dorosłych, którzy lubią wrócić na chwilę do świata magii – najlepiej z przymrużeniem oka i kubkiem herbaty w ręku. Z niecierpliwością czekam na kolejną część, w której rządzić będą uczniowie spod znaku Byka.
Anna Wasyliszyn
Anna Włodarkiewicz, „Szkoła Astromagów. Tajniki ognia”, Wydawnictwo Świetlik, Białystok, 2026.
Komentarze