Szósta śliwka w przygodowym kompocie

Recenzja książki „Po szóste nie odpuszczaj”.
Czy może być jeszcze ciekawiej? Jasne, że tak. W końcu „Po szóste nie odpuszczaj” to kolejna książka Janet Evanovich poświęcona wyjątkowej łowczyni nagród.

Tym razem ściganym jest nie kto inny jak Komandos. Łowca nagród, mentor Stephanie, przyjaciel, który zawsze gotowy jest pomóc jej w najgorszych tarapatach a do tego, nie zapominajmy, wyjątkowy przystojniak. Znalazł się jednak w niewłaściwym miejscu i niewłaściwym czasie, a w miejscu, które odwiedził pozostał trup syna lokalnego gangstera.

Komandos musi działać z ukrycia, żeby nie zostać aresztowanym lub co gorsza zamordowanym przez żadnych zemsty gangsterów, dlatego prosi Stephanie o pomoc. Nasza dzielna łowczyni nagród oczywiście nie mogłaby odmówić swojemu przyjacielowi i tak z wyjątkowym dla siebie wyczuciem dyskrecji zaczyna drążyć sprawę zabójstwa Homera Ramosa. A ponieważ Stephanie pomaga Komandosowi, zamiast go ścigać, Vinnie przekazuje sprawę najgorszemu koszmarowi Śliweczki – Joyce.

Czy może być jeszcze ciekawiej? Jasne, że tak. W końcu „Po szóste nie odpuszczaj” to kolejna książka Janet Evanovich poświęcona wyjątkowej łowczyni nagród. No bo czym byłoby śledztwo Stephanie, gdyby nikt nie czyhał na jej życie? Czy nie było strasznie nudno? Dokładnie, dlatego tym razem podąża za nią para gangsterów-nieudaczników Mitchell i Habib, którzy bardzo chcą dorwać Komandosa i całkiem słusznie liczą na to, że jeśli będą trzymać się Stephanie, w końcu dopną swego.

A ponieważ Komandos nie może pracować, Stephanie musi zając się także trudniejszymi sprawami, które dotychczas były jego działką. A takim wyzwaniem bez wątpienia jest schwytanie niejakiego Morrisa Munsona, który wyjątkowo nienawidzi kobiet.

Żeby tego było mało babcia Mazurowa postanowiła się usamodzielnić, w związku z tym nie tylko zaczęła siać postrach na ulicach Trenton, ucząc się jazdy samochodem, ale do tego wyprowadziła się do…mieszkania Stephanie. Stephanie w chwytaniu przestępców jak zawsze ochoczo pomagać będzie asystentka od włamań – postawna ex-prostytutka Lula, ale do drużyny śliwki jak to zwykle bywa dołączą też dość ekscentryczne indywidua.

Zapowiada się nieźle? Ja nie mam wątpliwości, że „Po szóste nie odpuszczaj” trzyma poziom i nie jeden raz przyprawi was o uśmiech.

Aleksandra Buba
(aleksandra.buba@dlalejdis.pl)

Janet Evanovich, „Po szóste nie odpuszczaj”, Fabryka Słów 2013



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat