„Sztuka życia bez pośpiechu” – recenzja

Recenzja książki „Sztuka życia bez pośpiechu”.
Masz wrażenie, że ciągle gdzieś biegniesz? „Sztuka życia bez pośpiechu” pomaga odzyskać spokój, uporządkować priorytety i znów znaleźć czas na to, co naprawdę ważne.

Ta książka znalazła mnie w idealnym momencie. Właśnie wtedy, gdy po raz kolejny pędziłam przez dzień jak oparzona, próbując ogarnąć wszystko naraz: projekty, obiad, pranie na suszarce i jeszcze kilka rzeczy z listy „na wczoraj”. Co zabawne, nawet czytając tę książkę, łapałam się na tym, że przyspieszam. Byle szybciej skończyć, żeby wrócić do innych obowiązków z listy, na której – jak zwykle – odpoczynek był gdzieś na samym końcu.

Damon Zahariades bardzo szybko rozbroił moje fałszywe przekonania. Pokazał, że mój ukochany multitasking wcale nie jest żadną supermocą. Wręcz przeciwnie – rozdrabnianie się na dziesiątki rzeczy jednocześnie odbiera nie tylko spokój, ale też paradoksalnie sprawia, że wszystko trwa dłużej. Zamiast czuć przewagę nad obowiązkami, zaczynamy tonąć w chaosie.

W pewnym momencie złapałam się na prostej myśli: jeśli ta książka ma mi naprawdę pomóc, to nie mogę przez nią pędzić jak struś pędziwiatr. Trzeba… zwolnić. I dopiero wtedy zaczęło się robić ciekawie. Autor prowadzi czytelnika przez serię bardzo prostych, ale zaskakująco skutecznych ćwiczeń. Pomagają one zobaczyć, gdzie dokładnie popełniamy błędy w zarządzaniu swoim czasem i energią. Zahariades bezlitośnie rozprawia się też z naszą „świętą” listą rzeczy do zrobienia. Pokazuje, że wiele z tych punktów wcale nie jest koniecznych – a my tylko przyzwyczailiśmy się traktować je jak obowiązek.

Szczególnie doceniłam to, że książka nie skupia się wyłącznie na produktywności. Autor sporo miejsca poświęca temu, jak zadbać o siebie – o zdrowie psychiczne, fizyczne i o sensowny odpoczynek. Przypomina też o czymś, co w pędzie bardzo łatwo zgubić: o relacjach. Bo prawda jest taka, że pośpiech relacjom nie służy. Możemy odpisać na każdą wiadomość, oddzwonić do wszystkich i „odhaczyć” kontakty z ludźmi… ale jeśli robimy to z wywalonym językiem i myślami o kolejnych zadaniach, to trudno mówić o prawdziwej obecności. Czasem znacznie więcej daje spokojna rozmowa przy kawie z kimś ważnym niż dziesięć szybkich telefonów w biegu. „Sztuka życia bez pośpiechu” naprawdę potrafi otworzyć oczy i przypomnieć, że tempo życia to w dużej mierze nasz własny wybór.

Gdybym miała wskazać jeden minus, powiedziałabym paradoksalnie, że… autor momentami sam trochę się spieszy. Niektóre rozdziały są bardzo krótkie i miałam wrażenie, że pewne wątki aż proszą się o rozwinięcie. Zostawiło to we mnie lekki niedosyt. Mimo tego ta książka dała mi bardzo dużo. Myślę, że warto po nią sięgnąć – nie tylko wtedy, gdy pędzimy przez życie jak na złamanie karku. Czasem wystarczy jedno zatrzymanie, żeby zobaczyć, że można żyć spokojniej. A przy okazji po prostu lepiej. 

Katarzyna Chober

Damon Zahariades, „Sztuka życia bez pośpiechu. Zapanuj nad chaosem, odzyskaj spokój umysłu i skup się na tym, co dla Ciebie najważniejsze”, Sensus, Gliwice, 2026.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat