Daje odwagę, by zaakceptować samego siebie z wszystkimi wadami i porażkami.”
Tak o oddechu pisze Danny Penman. Myślałby kto, że w tej podstawowej czynności życiowej kryje się tajemnica szczęścia? Osoby, które miłują się w medytacji mogłyby teraz chórem krzyknąć: „Tak! My o tym wiemy!”. Jednak autor „Sztuka oddechu” nie skłania czytelnika do medytacji, a do wprowadzenia w życie terminu mindfulness. Co to takiego?
To technika terapeutyczna, która zakłada osiągnięcie zdrowia psychicznego poprzez skupienie się na obecnym stanie naszej świadomości przy równorzędnym uznaniu odczuć zarówno duchowych, jak i cielesnych.
Autor poradnika uważa, że aby być uważnie myślącym należy odwołać się do głównych filarów mindfulness: szczęścia, ciekawości, pogody ducha, świadomości i wnikliwości. Radzi odkrywać nowe smaki, cieszyć się każdą chwilą i… nie oczyszczać umysłu z myśli. Zaleca je obserwować.
Danny Penman jest pisarzem i paralotniarzem, którego owa sztuka oddechu uratowała przed śmiercią po dramatycznym upadku.
Książka jest ciekawą pozycją w mojej biblioteczce. Przystępnie napisana, w ładnej oprawie i z ciekawymi ilustracjami jest lekturą na jeden wieczór. Jej treść zawarta jest na 100 stronach, które połyka się jedna za drugą. Warto powracać do niej, gdyż zawarte w niej ćwiczenia pomogą odmienić nasze życie.
Klaudia Rogaczewska
(klaudia.rogaczewska@dlalejdis.pl)
Danny Penman, „Sztuka oddechu. Sekret świadomego życia”, Znak 2017
Komentarze